Strona główna »
Dokumenty »
Protokoły komisji » Protokół nr 74/2013 posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 5 grudnia 2013 r.
Protokół nr 74/2013 posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 5 grudnia 2013 r.
Numer protokołu: 74
Rok: 2014
P R O T O K Ó Ł NR 74/2013
posiedzenia Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Osiecznej
w dniu 5 grudnia 2013 r.
Porządek obrad:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Zapoznanie ze skargą na Dyrekcję i pracowników Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie i zajęcie stanowiska.
4. Wolne głosy i wnioski.
5. Zakończenie obrad.
Obecni jak w załączonej liście obecności stanowiącej załącznik Nr 1 do niniejszego protokołu.
Ad. 1. Otwarcie.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Otwieram kolejne posiedzenie Komisji Rewizyjnej. Witam Panią Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie, członków Komisji i Panią protokolantkę.
Ad. 2. Odczytanie porządku obrad.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Odczytam porządek obrad przewidziany na dzisiejsze posiedzenie:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Zapoznanie ze skargą na Dyrekcję i pracowników Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie i zajęcie stanowiska.
4. Wolne głosy i wnioski.
5. Zakończenie obrad.
Kto z członków Komisji jest za przyjęciem przedstawionego porządku obrad? – 4 głosy.
Porządek obrad został przyjęty jednogłośnie.
Zamykam punkt 2.
Ad. 3. Zapoznanie ze skargą na Dyrekcję i pracowników Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie i zajęcie stanowiska.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Członkowie Komisji zapoznali się z treścią skargi Pani Eweliny Kaźmierczak z Kościana. Zaprosiliśmy na dzisiejsze posiedzenie Panią Dyrektor Przedszkola, aby udzieliła wyjaśnień w sprawie sytuacji opisanej w skardze przez Panią Kaźmierczak. Udzielam Pani Dyrektor głosu, proszę.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie znam treści skargi napisanej przez Panią Kaźmierczak i skierowanej do Burmistrza Miasta i Gminy oraz Kuratorium Oświaty.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Pani Kaźmierczak zarzuca, że 3 października o godz. 12.00 przyjechała spotkać się z dziećmi a pracownicy Przedszkola uniemożliwili jej to spotkanie. Ta sytuacja stała się powodem do złożenia skargi na Dyrekcję i pracowników Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Pani Ewelina, żona Pana Marka Kaźmierczaka z Popowa Wonieskiego opuściła dom rodzinny w lipcu 2011 r. Odeszła do innego partnera. Ostatni raz była w Przedszkolu, kiedy dzieci były w grupie czterolatków i na zakończeniu roku szkolnego w czerwcu 2011 roku. Gdy małżonkowie mieszkali jeszcze razem wszystko odbywało się prawidłowo. Dzieci normalnie funkcjonowały, współpraca z dziećmi i rodzicami, tak jak z innymi rodzicami dzieci, które do Przedszkola w Drzeczkowie dojeżdżają autobusem przebiegała prawidłowo. Natomiast przez cały miniony rok szkolny, kiedy dzieci jako pięciolatki odbywały roczne przygotowanie przedszkolne, Pani Ewelina Kaźmierczak, ani razu nie nawiązała kontaktu z Przedszkolem. W ogóle nie podjęła próby nawiązania kontaktu z Przedszkolem. Przedszkole natomiast choćby chciało nawiązać kontakt i zaprosić Panią Kaźmierczak na którąkolwiek uroczystość przedszkolną nie miało takiej możliwości, ponieważ nie był nam znany adres pobytu tej Pani. Dzieci mieszkały u ojca i chodziły do Przedszkola w Drzeczkowie. Nadszedł obecny rok szkolny, w którym dzieci miały po raz ostatni odbywać, jako dzieci sześcioletnie, roczne przygotowanie przedszkolne. Dwa dni przed rozpoczęciem roku szkolnego zostałam poinformowana przez ojca dzieci, że matka jest w Ośrodku Interwencji Kryzysowej. Ośrodku, w którym przebywają kobiety wobec których mężowie stosują przemoc. Ojciec w tym czasie, w sierpniu br. złożył do Sądu wniosek o ustalenie miejsca pobytu dzieci przy nim. Sąd 26 sierpnia wydał taką decyzję, ale dzieci od 2 września nie trafiły do Przedszkola w Drzeczkowie. Ponieważ matka dzieci trafiła do Ośrodka, w którym bardzo dobrze opiekują się kobietami krzywdzonymi przez mężów i Pani Kierownik Ośrodka w sprawie Pani Eweliny, wysłuchując tylko jednej strony, zaczęła bardzo dobrze działać. W związku z tym radca prawny, który opiekuje się Ośrodkiem napisał Pani Kaźmierczak apelację od wydanego wyroku Sądu, którym dzieci były przyznane ojcu. Sąd nie uznał apelacji, ponieważ Pani Kaźmierczak nie wstawiła się na żadne badania psychologiczne i dlatego jej prośba została odrzucona. Ojciec dzieci na podstawie prawomocnego wyroku Sądu opatrzonego klauzulą natychmiastowej wykonalności, że dzieci wracają do niego, 1 października pojechał po dzieci do Ośrodka i 2 października dzieci przyszły z powrotem do Przedszkola w Drzeczkowie. To co do tej pory powiedziałam, to było wstępne nakreślenie sytuacji. Sytuacja, o której teraz będę mówić miała miejsce na drugi dzień po powrocie dzieci do Przedszkola w Drzeczkowie. W tym dniu było tak: dzieci wyszły ze mną na spacer, na wycieczkę do lasu. Dopowiem, że nasze Przedszkole jest specyficzne, nie wiedziała o tym Pani Kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Jest jeden oddział, dyrektor i nauczyciel to jest ta sama osoba, czyli jeżeli w naszym Przedszkolu wychowawca wychodzi z dziećmi na spacer, na wycieczkę do lasu, to automatycznie wychodzi Dyrektor. Pani Kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej o tym nie wiedziała. My nie byliśmy w tym dniu w Lesznie na wycieczce. Ponieważ dowiedziałam się od Pani z Policji, że Pani Kaźmierczak twierdziła, że byliśmy na wycieczce w Lesznie. My byliśmy na wycieczce edukacyjnej w lesie. W tym dniu, w naszym Przedszkolu była religia, co ma wpływ na to, że zajęcia przesuwają się czasowo. Czas pracy Przedszkola w dni, w których są zajęcia dodatkowe jest dłuższy o czas przeznaczony na te zajęcia. Od 3 dni miałam w placówce stażystkę z Urzędu Pracy na stażu, która poszła ze mną na wycieczkę, ponieważ sama nie mogę iść z całą grupą. Kiedy nas nie było w Przedszkolu, przyjechała Pani Kaźmierczak z ojcem, którego wcześniej nigdy nie mieliśmy okazji poznać, jako dziadka dzieci, ponieważ, kiedy dochodziło do uroczystości przedszkolnych, to Pani Kaźmierczak, kiedy jeszcze była w Popowie Wonieskim i dzieci jako czterolatki uczęszczały do naszej placówki, informowała nas, że dzieci mają tylko jednych dziadków, tych z Popowa, że ona nie chce otrzymywać podwójnych zaproszeń. Dlatego wcześniej nie mieliśmy okazji poznać dziadków ze strony matki dzieci. Czyli, nie znaliśmy samochodu tego dziadka, nie wiedzieliśmy jak wygląda, to przed kim mielibyśmy uciekać. Kto zna położenie Przedszkola w Drzeczkowie wie, że to nie jest wykonalne, żebyśmy mogli przed Panią Kaźmierczak gdziekolwiek uciekać z sali na wyższy poziom. Wyjście z sali do kuchni prowadzi przez szatnię, w której są duże okna i ktoś, kto stoi przy drzwiach widzi wszystko co dzieje się w tym pomieszczeniu. Sytuacja była taka. Pani Kaźmierczak idąc chodnikiem zobaczyła Panią woźną, która sprzątała, między innymi parapety, po przeprowadzonym remoncie. Zna Panią woźną bo wcześniej miała dzieci w Przedszkolu. Powiedziała dzień dobry i zapytała, czy zastała Panią Dyrektor. Pani woźna odpowiedziała, że nie, ponieważ wyszła z dziećmi na wycieczkę do lasu. Pani Kaźmierczak chyba zrozumiała, że dzieci są na wycieczce w Lesznie. Pani Ewelina Kaźmierczak powiedziała Pani woźnej, że teraz jest w Ośrodku Interwencji Kryzysowej, zostawia swoje dane i prosi, żeby ją informować o organizowanych uroczystościach przedszkolnych, ponieważ chce w tych uroczystościach uczestniczyć. W związku z tym zostawiła kartkę ze swoim adresem. Tak wyglądała wizyta Pani Kaźmierczak w Przedszkolu 3 października 2013 r. Pani Kaźmierczak nie podeszła do żadnych drzwi, nie wchodziła do Przedszkola, tylko tak jak Pani woźna powiedziała zostawiła kartkę i odjechała. Myślę, że sprawa polega na tym, że kiedy mama zadzwoniła do dzieci i zapytała czy były na wycieczce w Lesznie, to odpowiedziały, że nie, bo rzeczywiście tam nie były. Dzieci wróciły do ojca a za dwa dni miała miejsce taka sytuacja. Potem Pani Kaźmierczak starała się, żeby dzieci mogły co jakiś czas kontaktować się z nią i ojciec dzieci ustalił, że co dwa tygodnie będzie mogła je zabierać do miejsca, w którym przebywa. Sytuacja miała miejsce 3 października, Kuratorium poinformowało mnie, że skarga wpłynęła 23 października. To jest dokładnie w terminie tych dwóch tygodni, kiedy dzieci pojechały do mamy. Wiem z Kuratorium, że dziecko w rozmowie, chyba z psychologiem Ośrodka, miało powiedzieć, że byliśmy w aneksie kuchennym i coś o złym Elfie. My wracając z wycieczek pijemy herbatę, jeżeli to jest dzień przesuniętego czasu pracy, to dzieci rozbierają się w szatni, idą umyć ręce i wchodzimy kolejno do aneksu kuchennego, gdzie dzieci dostają kubek herbaty. Jeśli chodzi o Elfy, to w naszym Przedszkolu jest to normalna procedura, ponieważ Elfy są pomocnikami Świętego Mikołaja i często jest tak, a dzieci w Przedszkolu naprawdę nieraz głośno mówią, my na dzieci nie krzyczymy a najlepiej na dzieci działa jak się powie tak: „kochani przecież wiecie, że niedługo Święty Mikołaj, że niedługo Gwiazdor i może Elfy chodzą i słuchają, czy zachowujecie się cicho”. Potem dzieci zachowują się cichutko, chodzą na paluszkach, mówią szeptem. To jest stosowanie w procesie dydaktycznym pozytywnych postaci, najlepszych jakie mogą być, nie monstrów ze współczesnych bajek, tylko elfików, które są pomocnikami Mikołaja itd. Dlaczego tak wprowadzamy dzieci, ponieważ jutro jedziemy na wycieczkę do Szreniawy, gdzie dzieci wezmą udział w przedstawieniu, w którym Elfy i Śnieżynka będą wprowadzać dzieci w świat baśniowy. Później spotykają się z Mikołajem i otrzymają prezenty. Tak wygląda sytuacja. Myślę, że po powrocie do Ośrodka Interwencji Kryzysowej, Pani Kierownik nie wiedząc, że dyrektor i wychowawca w Przedszkolu w Drzeczkowie to jest ta sama osoba, wiem od mamy, że Pani Kierownik pisze podopiecznym wszystkie pisma, napisała skargę łącząc fragmenty wypowiedzi dzieci. Proszę Państwa, kto mnie zna wie, że w Przedszkolu nie stosujemy metody straszenia dzieci. Elfy są pozytywnymi postaciami i z natury nie mogą być złe. Mama nie mając o tym wiedzy, użyła takiego sformułowania. Dziwię się psychologowi z Ośrodka, w obecności którego przeprowadzane są rozmowy z dziećmi, chyba że Pani z Ośrodka Interwencji Kryzysowej uważa, że wszyscy są źli i uznała, że Elf może być zły. Elf nie może być zły ponieważ jest pomocnikiem Mikołaja, postać pozytywna i dobra. Jak sytuacja dalej się rozwinęła. Skarga wpłynęła również do Kuratorium, które przyjechało do Przedszkola w dniu 5 listopada na kontrolę doraźną. Kuratorium zabrało wszystkie możliwe dokumenty potwierdzające to, że dzieci w tym dniu były na wycieczce w lesie. Przeanalizowali statut, kontakty z rodzicami. Dysponuję dokumentacją dotyczącą indywidualnego kontaktu z ojcem, gdzie ojciec bierze udział w życiu Przedszkola, gdzie są odnotowane wszystkie kontakty. Mama dzieci drugi raz, z własnej woli, pojawiła się w Przedszkolu ostatniego października. Jest to dzień przed Wszystkimi Świętymi, my jesteśmy znowu w czasie wyjścia na cmentarz, na wycieczkę. Myślę, że dobrze się stało, że jak przyjechała Pani Kaźmierczak to byliśmy jeszcze w okolicy Przedszkola. Myślę, że jeśliby nas i tym razem nie zastała, może nie przyjęłaby żadnych argumentów wyjaśnienia. Przedszkole ma swoje życie, ono się toczy. Przedszkole przede wszystkim nie jest miejscem spotkań rodziców z dziećmi. Państwo Kaźmierczak nie są po rozwodzie, uważam, że ten fakt należy wziąć pod uwagę. Dając informację ojcu dzieci, nie mam obowiązku oddzielnie informować o wszystkich wyjściach, wycieczkach ich mamy. Jednak po tej sytuacji proszę, aby mama przyjeżdżała i wszystkie dokumenty podpisywała, ponieważ Pani Kaźmierczak szuka pretekstów i wykorzystuje wszelkie sytuacje w konflikcie między nią a ojcem dzieci. Teraz w ten konflikt próbuje wciągnąć Przedszkole, żeby z powrotem odzyskać dzieci. Tutaj, widzicie Państwo mam dla tej Pani zaproszenie, które podam na jutrzejszej wycieczce, żeby nie dawać przez ojca i żeby na pewno do mamy dzieci dotarło, żeby mogła przyjechać na Gwiazdkę do Przedszkola. Kuratorium przeanalizowało wszystkie dokumenty i na końcu protokołu jest wyraźnie napisane, że nie ma żadnych zaleceń i nie ma żadnych zastrzeżeń, ponieważ cała dokumentacja jest prowadzona prawidłowo. Kuratorium dysponowało dziennikami, statutami, programami, harmonogramem wycieczek i wszystko się zgadzało. Przekazuję Państwu kserokopię protokołu kontroli przeprowadzonej przez Kuratorium do wglądu.
W tym samym dniu Panie wspólnie napisały skargę do Komendy Miejskiej Policji w Lesznie już nie na mnie, choć poruszyły jeszcze ten wątek, ale napisały, że dzieci są bite przez ciocię i dziadka. Policja wysłuchała mojego stanowiska, Pani z Policji, która prowadzi sprawę napisała list do Przedszkola o udzielenie informacji, czy dzieci miały ślady na ciele, czy była przemoc w rodzinie, jak dzieci się zachowują itd. Odpisałam Policji zgodnie z prawdą, Pani, która prowadzi sprawę powiedziała że ma wrażenie, że Pani Kaźmierczak nie do końca słucha co się do niej mówi, żyje w swoim świecie. Pani Kaźmierczak po dłuższej przerwie była dwa razy w Przedszkolu. Pierwszy raz jej nie widziałam, a drugi raz jak była 31 października, to jej nie poznałam. Przyjechała z tatą, wtedy po raz pierwszy poznałam tatę Pani Eweliny. Byliśmy z dziećmi przy pomniku, bo jak powiedziałam szliśmy na wycieczkę na cmentarz, ale zatrzymaliśmy się przy pomniku, który jest przed Przedszkolem, złożyliśmy wieniec i znicze. Z samochodu wysiadła Pani, której nie poznałam, to przed kim miałam uciekać. Zapamiętałam Panią Kaźmierczak taką, jaką widziałam w czerwcu 2011 roku, czyli jako osobę korpulentną, w krótkich ciemnych włosach, a wówczas zobaczyłam szczupłą Panią w eleganckim garniturze o długich wyprostowanych blond włosach. Pani Kaźmierczak w tym dniu wracała z Urzędu, ponieważ odbierała dokumenty związane z przydziałem mieszkania socjalnego. Wysiadła z samochodu, dzieci nie zawołały: „mama przyjechała”, więc nie wiedziałam kim ta Pani jest. Widzę, że nie podchodzi do nas, więc zapytałam, przepraszam bardzo a Pani do kogo? Ponieważ wiedziałam, że nikogo w Przedszkolu nie było bo wszyscy byliśmy przed pomnikiem. Pani woźna grabiła przy pomniku, a ja ze stażystką byłyśmy z dziećmi. Pani odpowiedziała, że do mnie. Powiedziałam przepraszam, z kim mam przyjemność i okazało się, że to jest Pani Kaźmierczak. Potem już wszystkie kontakty, które były jeszcze dwukrotnie były już z inicjatywy Przedszkola, ponieważ zaprosiłam mamę na rozmowę indywidualną w celu omówienia arkusza gotowości szkolnej dzieci. Pani przyjechała znowu w nowej fryzurze, na pytania odpowiadała ze złością. Zaproponowałam, że zanim skończę zajęcia w grupie, żeby weszła do dzieci, że może ten czas wykorzystać na spotkanie z dziećmi. Odpowiedziała, że idzie na papierosa, jak skończę to przyjdzie do dzieci i pójdziemy na rozmowę. Na rozmowę przyjechała z Panią Kierownik Ośrodka Interwencji Kryzysowej, gdzie Pani Kierownik chodząc po korytarzu Przedszkola wyjęła komórkę i powiedziała, że dzwoni do Kuratorium do koleżanki itd. Wyjaśniałam sprawę w Kuratorium, pewnie blefowała i zastraszała pracowników Przedszkola ponieważ, jak byłam odebrać protokół, to przedstawiłam sytuację i w Kuratorium powiedziano, że informowali się w tej sprawie i nikt nie potwierdza, że Pani z Ośrodka dzwoniła. Najprawdopodobniej to są metody działania Pani Kierownik, żeby coś uzyskać. Z tego co wiem, w stosunku do cioci i dziadka sprawa została pozytywnie rozpatrzona, żadnej przemocy nie było. Natomiast wyszło na jaw coś odwrotnego, że Pani Ewelina Kaźmierczak używała przemocy psychicznej w stosunku do męża o pieniądze, że biła mopem mieszkającą z nimi w Popowie starszą ciocię. Ośrodek Interwencji Kryzysowej popełnił jeden wielki błąd, przyjął osobę, która tam nie powinna się znajdować, bo poszkodowanym jest ojciec dzieci a nie matka. Ta Pani porzuciła ojca dzieci dla kogoś innego, w międzyczasie ma dziecko z innym mężczyzną, z którym obecnie już nie jest. Obecnie skierowała sprawę przeciwko ojcu trzeciego swojego dziecka. Odgraża się, że na razie nie przyjdzie mieszkać do Osiecznej bo w Ośrodku ma radcę prawnego, wszyscy ją wożą, ponieważ to jest Pani, która jak ją zapraszasz to mówi, że ona nie ma czym przyjechać, ona przyjedzie jak Pani Kierownik albo inna pracownica Ośrodka ją przywiezie. Powoli dla wszystkich ta sytuacja staje się uciążliwa. W końcu ktoś musi naświetlić prawdziwy obraz sprawy, wiem, że kilka osób z Popowa Wonieskiego oraz Policja wysłali pismo do Ośrodka Interwencji Kryzysowej naświetlając sprawę z innej strony. Wizerunek mojego Przedszkola został nadszarpnięty na forum. Na szczęście nie zaszkodziło to placówce, rodzice mnie znają być może pojawią się komentarze wśród osób, które nie znają dokładnie całej sytuacji.
Czy są pytania?
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Dziękuję za udzielone wyjaśnienia.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Miałem kilka pytań, ale po wypowiedzi Pani Dyrektor nie mam żadnego.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czyli nie było sytuacji, o której pisze Pani Kaźmierczak, że ktoś zamykał przed nią drzwi.
Radny Rady Miejskiej Pan Andrzej Smyślny:
Czy Pani Dyrektor była zapoznana z treścią skargi?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie otrzymałam tego pisma od Pani Kaźmierczak, ale Kuratorium mnie zapoznało z uwagami kierowanymi pod moim adresem.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Spotkaliśmy się po to, żeby ustalić fakty i zweryfikować zarzuty przedstawione przez Panią Kaźmierczak.
Radny Rady Miejskiej Pan Andrzej Smyślny:
Czy to, że Przedszkole powinno być zakluczone, to jest wymóg ustawowy?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Tak i tak jest. Mamy procedury związane bezpieczeństwem i przestrzegamy ich. Pani Kaźmierczak nie podeszła do drzwi, na wysokości okna zawróciła.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Chodzi też o to, że Pani Kaźmierczak napisała w skardze: „personel Przedszkola okłamuje dzieci mówiąc nieprawdę i straszy groźnymi Elfami”.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Proszę mi powiedzieć, czy podczas kontroli Kuratorium dzieci były w Przedszkolu przepytywane w obecności psychologa.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie. W obecności psychologa rozmawia z dziećmi i pozyskuje od nich informacje Pani Kierownik Ośrodka.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Skąd informacje o złym Elfie?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Po dwóch tygodniach, jak dzieci pojechały do Ośrodka Interwencji, bo dzieci opowiadają ojcu i cioci, że Panie siadają z nimi i nie wiem tego na pewno, ale przypuszczam, że jest wśród tych Pań psycholog, ponieważ nie powinni bez psychologa rozmawiać z dziećmi. Poskładano fragmenty wypowiedzi dzieci i zrobiono z tego taką historię.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Wielce prawdopodobne jest, że dzieci nie pamiętały, gdzie były w dniu, o który były pytane.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
To było po ponad dwóch tygodniach od opisanej sytuacji.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
W piśmie jest napisane, że w tym samym dniu po popołudniowym kontakcie telefonicznym z dziećmi i zadaniu pytania, czy wycieczka się udała, dzieci odpowiedziały, że nie były na żadnej wycieczce.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Dzieci nie były autobusem na wycieczce, bo były w lesie. Zaszło nieporozumienie. Wiem, że dzieci w tej sprawie były przepytywane, jak pojechały do Ośrodka Interwencji Kryzysowej.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czy jest jakieś orzeczenie psychologa w tej sprawie?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Ja nie posiadam.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
W dalszej części uzasadnienia Pani Kaźmierczak pisze: Drążąc temat dalej zapytałam czy dzieci nie słyszały dzwonka, ponieważ ja byłam w Przedszkolu, czyli w tym samym dniu, dzwoniłam i nikt mi nie otworzył. Dzieci powiedziały, że w momencie, gdy zadzwonił dzwonek Pani przedszkolanka - Pani Małgosia powiedziała, że przyszedł „zły Elf” i musimy uciekać na piętro do kuchni i być cichutko, bo inaczej pójdziemy schować się do piwnicy.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Jeszcze raz podkreślam, że Pani Kaźmierczak w ogóle nie dzwoniła dzwonkiem, bo nie podeszła do drzwi. W tym piśmie są podstawy do tego, aby postawić zarzut zniesławienia.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Myślę, że w tej sytuacji powinien zareagować psycholog, bo takie zachowanie jest niedopuszczalne.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nastąpił podział między dziećmi. Chłopiec jest za mamą. Dzieci miedzy sobą wchodzą w relacje konfliktowe. Córka jest za tatą, w tym sensie, że emocjonalnie jest bardziej związana z tatą. Kiedy dzieci jadą do Ośrodka, po powrocie opowiadają, że Krzysiu śpi z mamą a Kasia śpi na górze, chyba chodzi o to, że śpią na łóżku piętrowym. Nie wiem dokładnie, ponieważ dzieci nieraz spontanicznie coś powiedzą. Na przykład będąc na placu zabaw opowiadały, że za każdym razem jak są u mamy, to jest inny wujek. Teraz jest wujek, który chce ich zabrać do Niemiec, do Disneylandu. Tak dzieci opowiadają, takie rzucają hasła i opowiadały między innymi, że Kasia śpi osobno. Dziewczynka ciągle przynosi mi rysunki, jak ją ukocham, to jest szczęśliwa widać, że potrzebuje uczuć ze strony matki. Chodzi po czworakach, chowa się, obraża się często na koleżankę, zaczęła opiekować się czterolatkiem, wchodzi w rolę mamy. Natomiast chłopczyk jest niespokojny, po tym, jak po długim czasie zabrali go od taty do OIK-u, a potem, po miesiącu od mamy, ma taki strach. Myślę, że on po prostu tak reaguje na różne dzwonki. Do Przedszkola różne osoby przyjeżdżają, np. dzisiaj była Pani radna, byli pracownicy Urzędu, którzy przywieźli choinki, dzwonek często dzwoni. Chłopczyk ma w sobie lęk. Tak reaguje na dzwonek, ciągle się rozgląda.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Które dziecko jest starsze?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
To są bliźniaki.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czy są jeszcze pytania do pani Dyrektor?
Radny Rady Miejskiej Pan Stanisław Prałat:
Czy jest nadzieja, że to małżeństwo może być jeszcze razem?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie mam takiej wiedzy. Wiem od ojca dzieci, że został złożony pozew o rozwód oraz prowadzone jest postępowanie w sprawie ograniczenia matce praw rodzicielskich.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Ojciec tych dzieci mieszka ze swoimi rodzicami?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Z ojcem, ponieważ jego mama nie żyje oraz ze swoją siostrą, która jest panną, oprócz tego jest jeszcze ciocia i wujek dziadka dzieci. To są dobrzy ludzie, którzy zostali wkręceni w tę sytuację. Myślę, że przy pomocy sąsiadów oraz innych osób ojciec dzieci powoli odnajduje się w zaistniałej sytuacji. Zobaczymy jak ta sprawa będzie się rozwijała tym bardziej, że relacje domowników z dziećmi są bardzo dobre. Skoro matka ma przyznane mieszkanie socjalne w Osiecznej, to dzieci i tak trafią do miejscowej szkoły, czyli pozostaną w tych relacjach koleżeńskich. Myślę, że sprawa teraz złożona do Sądu może się zakończyć wiosną przyszłego roku. Jakby mamie Sąd przyznał dzieci, to w Przedszkolu w Osiecznej nie ma miejsca, ponieważ jest komplet 100 dzieci i na dwa miesiące znowu zmieniać dzieciom otoczenie, to nie byłoby dobrze. Pani Kaźmierczak, jak przyjechała ostatniego października to zachowywała się dziwne, stała na chodniku, w ogóle mnie nie poinformowała, że będzie, powiedziała, że dzieci i tak stąd zabierze, ponieważ to nie są dzieci tego ojca. Tak samo argumenty przeciwko dziadkowi okazały się bzdurą, że zamykają dzieci w komórkach, biją witkami, co okazało się absurdem. Byli świadkowie w tej sprawie i opinia Przedszkola. Jeśli dziecko jest bite to ma widoczne ślady, inaczej się zachowuje. W Przedszkolu jest gimnastyka, dzieci się przebierają w koszulki z krótkim rękawem, więc nie trudno zauważyć, że dziecko jest pobite.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Różnicę w zachowaniu dzieci było widać po wizycie u matki.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Tak, teraz zaczęły się ujawniać problemy i to się pogłębia. Jest to z wielką szkodą dla dzieci.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Żeby rozpatrzyć skargę, Komisji jest potrzebna informacja, czy to zdarzenie, o którym napisała Pani Kaźmierczak rzeczywiście miało miejsce. Pani Dyrektor naświetliła nam sytuację i utwierdziła, że taka sytuacja nie nastąpiła. Chciałam zapytać, ponieważ Pani mówiła, że ojciec dzieci powiedział, że co dwa tygodnie mama może widzieć się z dziećmi. Czy to była decyzja ojca?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Tak, to była decyzja ojca.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czyli Sąd takiej decyzji nie wydał, a czy tak może być, że ojciec decyduje w tej sprawie?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
To jest na takiej zasadzie, że matka nie ma ograniczonych praw rodzicielskich i może się z dziećmi widywać, ale jest dokument Sądu na to, że pobyt dzieci jest ustalony przy ojcu. Sąd przyznał miejsce pobytu dzieci przy ojcu. Dobra wola ojca, bo matka, jak powiedziałam nie ma ograniczonych praw rodzicielskich, rodzice uzgodnili między sobą, że co dwa tygodnie dzieci będą jeździły do mamy. Przy czym wiem, że ojciec się informował, że jak jest taka sytuacja, że małżonek, który chce zabrać dzieci powinien po te dzieci przyjechać, zabrać je i załóżmy, że dzieci mają obowiązek odbywania rocznego przygotowania przedszkolnego, czyli w niedzielę o logicznej godzinie, żeby dzieci mogły się wyspać muszą być odwiezione z powrotem do domu, żeby w poniedziałek mogły iść do przedszkola.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Do której godziny są dzieci w Przedszkolu?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Dokładnie do autobusu wsiadają o godzinie 13.50.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czyli, gdyby Pani Kaźmierczak bardzo chciała zobaczyć się z dziećmi, to by poczekała na zakończenie zajęć w Przedszkolu.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Jak Pani Kaźmierczak chce się spotkać z dziećmi to przytoczyłam sytuację, w której proponowałam jej kontakt z dziećmi, to wyszła na papierosa.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Dlatego mówię, że jakby chciała się spotkać z dziećmi to będąc o 12.00 w Przedszkolu i nawet nie mogąc się spotkać z dziećmi, niby z przyczyn Przedszkola, mogła poczekać, skontaktować się z ojcem i spotkać się z dziećmi.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Pani z Ośrodka powinna ocenić, czy ktoś mówi prawdę czy nie.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Pani zna tylko sprawę z jednej strony. Rolą Ośrodka jest chronić skrzywdzone kobiety i zdarza się, że ze względu na specyfikę działań mają wypatrzone spojrzenie na całość sprawy.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Takie jest stanowisko dlatego, że nie zbadali całej sprawy dogłębnie.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Rolą Ośrodka jest pomoc skrzywdzonym osobom wobec których stosowana jest przemoc.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie wiem, czy Pani Kaźmierczak przyjechała na spotkanie z dziećmi, czy przyjechała na spotkanie ze mną, tego nie wiem.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Pani napisała, że przyjechała do Przedszkola w celu uzyskania informacji na temat aklimatyzacji, zachowania i postępów edukacyjnych dzieci.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Co ja mogłabym powiedzieć na temat aklimatyzacji dzieci po jednym dniu ich pobytu w Przedszkolu w Drzeczkowie. To jest pierwszy absurd. Zachowaniu i postępach edukacyjnych. Dlaczego mam Panią Kaźmierczak traktować na specjalnych warunkach, jak każdy kto zna proces, a to nie jest mama, która nie współpracowała z Przedszkolem wcześniej, to wie, że w Przedszkolu 15 września rozpoczyna się obserwacja dzieci i trwa do końca października. Jak miałam zaobserwować dzieci, które były jeden dzień w Przedszkolu? Jakich mogłam udzielić informacji o postępach edukacyjnych? Ktoś, kto zna się na temacie, to wie, że to jest stek bzdur. Pani, która pisała skargę Pani Kaźmierczak chyba nie wie, że dzieci wróciły dzień wcześniej do Przedszkola w Drzeczkowie. Z tym pytaniem, bo dzieci przebywając przez cały wrzesień u matki musiały odbywać roczne przygotowanie przedszkolne, odbywały je na ulicy Szpitalnej w Kościanie, gdzie jest Ośrodek Interwencji Kryzysowej, jest Szkoła Podstawowa, w której znajduje się oddział przedszkolny. Jakby chciała dowiedzieć się o postępach to tam powinna się zwrócić. Pani Kaźmierczak nie pisze, że chciała się spotkać z dziećmi, pisze, że chciała się spotkać z Dyrektorem. I w tej formie napisały skargę nie wiedząc o tym, że Dyrektor, to jest jednocześnie nauczyciel i wyszedł z dziećmi.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Pani Kaźmierczak nie zostawiła, żadnego numeru telefonu?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Zostawiła, tak jak powiedziałam na początku. Zostawiła telefon i adres w celu, abym ją informowała o uroczystościach przedszkolnych.
Radny Rady Miejskiej Pan Andrzej Smyślny:
W piśmie Pani napisała, że poprosiła pracownika o podanie numeru telefonu do Pani Dyrektor, a pracownik poinformował, że otrzymał informację, iż Pani Dyrektor oddzwoni.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Z rozmowy z pracownikiem niepedagogicznym wynikało, że jak będą uroczystości to mam zadzwonić i zaprosić telefonicznie.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czy, jak psycholog rozmawiał z dziećmi on nie sporządził żadnej notatki, informacji?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Nie wiem. Pani Kaźmierczak nie mówiła, że rozmawiają w obecności psychologa. To jest informacja od ojca, bo dzieci mu opowiadały, nie ma na to żadnych dokumentów.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Dzieci chcą kochać zarówno ojca jak i matkę, jaka by nie była. I teraz będąc między jednym a drugim, to jedno boi się kochać matkę przy ojcu, a drugie boi się kochać ojca przy matce, bo rodzice nie pozwalają im na miłość do obojga rodziców i to jest dramat dla dzieci.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Wiem, że sytuacja nadal będzie trudna, ponieważ Pani nie przyprowadzi się do mieszkania socjalnego przed świętami z tego powodu, że Gmina nie umeblowała mieszkania. Pani Ewelina Kaźmierczak, co powie to kłamie, bo jak zweryfikuję informacje od niej z informacjami od pracowników Urzędu to nic się nie zgadza. W pierwszej wersji zadzwoniła do mnie, że przyjeżdża po dzieci 14 listopada dlatego, że jedzie dzieciom pokazać mieszkanie. Jak mogła pokazać dzieciom mieszkanie skoro dopiero teraz odebrała klucze. Przez okno zobaczyła, że jest nieumeblowane, z tego powodu przyjechała bardzo zła, było to 31 października jak była z Panią Kierownik Ośrodka. Teraz, jak jechała podpisać umowę z Energetyką, to nie poinformowała, z kim jedzie, ale też ktoś ją przywiózł samochodem. Toczy się batalia, bo ojciec dowiedział się, że jak mama zabiera dzieci, o czym mówiłam wcześniej, musi je po odwiedzinach odwieźć. Pani Kaźmierczak nie chce odwieźć i ostatnio było nieporozumienie jak dzieci pojechały do mamy, była wezwana Policja. Policja stanęła po stronie ojca bo taka jest zasada, zabierasz dzieci musisz je odwieźć. Ojciec często przywozi osobiście dzieci do Przedszkola. Zaczęły się kłopoty, na przykład dzieci nie chcą ubrać czapki i ma problemy z dziećmi. Takie są reakcje dzieci na tą sytuację. Była taka sytuacja, że ciocia bawiła się z Krzysiem i podczas zabawy zrobiła mu na twarzy maleńkie zadrapanie. Stało się to na cztery dni przed przyjazdem mamy z Panią Kierownik z Ośrodka. Mama stanęła w szatni Przedszkola, jak zobaczyła Krzysia zaczęła robić dziwne miny do Pani Kierownik, jakby nie wiem jaka przemoc została użyta w stosunku do dziecka. Było to zwykłe, niewielkie zadrapanie. Jak przyjechała podpisać zezwolenie na wyjazd na wycieczkę, to w weekend miała dzieci u siebie, 24 listopada je odwoziła, było to przeddzień imienin córki. Nie złożyła jej życzeń jak były u niej, tylko jak przyjechała do Przedszkola to przy wszystkich rodzicach, w szatni dała czekoladkę, spineczki Kasi, bo ma imieniny. Było to zachowanie na pokaz. Nie nam oceniać zachowania matki. Dzieci kochają matkę jaką bądź. Mówię to po to, żeby naświetlić Państwu sytuację. Wiem, że Policja zamknęła sprawę negatywnie dla Pani Kaźmierczak. Kuratorium również odpisało w tej sprawie, że ta sytuacja nie miała miejsca. Dokumenty, które zostały przez Kuratorium przejrzane potwierdzają to, że dzieci były na wycieczce w lesie.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
W sumie Pani Kaźmierczak ma trójkę dzieci. Czy pracuje?
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Ma troje dzieci i nie pracuje.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Czy są jeszcze pytania do Pani Dyrektor?
Nie widzę.
Dziękuję.
Dziękuję Pani Dyrektor za złożone wyjaśnienia i udzielone informacje.
Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Pani Małgorzata Machowiak:
Dziękuję za wysłuchanie.
Radny Rady Miejskiej Pan Henryk Siepak:
Z udzielonych przez Panią Dyrektor wyjaśnień wynika, że nie chodzi tu o przemoc, tylko Pani Kaźmierczak ma problemy emocjonalne i problem jest problemem rodzinnym. Przykre jest to, że cierpią na tym dzieci.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Mamy wiele informacji, które mogłyby potwierdzić, że prawda leży po stronie Pani Dyrektor, co potwierdza protokół kontroli doraźnej przeprowadzonej w Przedszkolu. Nie mamy podstaw, aby uznać skargę Pani Kaźmierczak za zasadną. Szczególnie, że wszystkie okoliczności, jak protokół pokontrolny Kuratorium nie wykazał żadnych nieprawidłowości dotyczących tej sprawy. Uważam, że skargę należy uznać za bezpodstawną i niezasadną.
Kto z członków Komisji w świetle zebranych materiałów, przedstawionych wyjaśnień i udzielonych na dzisiejszym posiedzeniu informacji jest za uznaniem skargi Pani Eweliny Kaźmierczak za bezpodstawna i niezasadną – 4 głosy.
Dziękuję.
W związku z tym, podsumowując podjęte działania w sprawie rozpatrzenia przedmiotowej skargi stwierdzamy, że w toku przeprowadzonego postępowania ustaliliśmy, co następuje:
1) w dniu 23 października 2013 r. do Burmistrza Miasta i Gminy Osieczna wpłynęła skarga na Dyrekcję i pracowników Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie złożona przez Panią Ewelinę Kaźmierczak zamieszkałą w Kościanie ulica Szpitalna 7A.
Skarga została przekazana zgodnie z zapisem art. 229 pkt 3 do załatwienia Radzie Miejskiej w Osiecznej,
2) skarżąca zarzuca pracownikom Przedszkola, naganne i niedopuszczalne zachowanie, natomiast przedszkolance okłamywanie rodziców, okłamywanie, straszenie i szantażowanie dzieci oraz stronniczość i utrudnianie matce kontaktów z dziećmi.
W dniu 3 października 2013 r., w którym Pani Ewelina Kaźmierczak przyjechała do Przedszkola w Drzeczkowie w celu uzyskania informacji na temat aklimatyzacji, zachowania i postępów edukacyjnych dzieci, jak podaje w skardze, wszystkie dzieci uczęszczające do Przedszkola w Drzeczkowie były na wycieczce edukacyjnej (spacerze) w pobliskim lesie, pod opieką Pani Dyrektor i Pani zatrudnionej jako pomoc wychowawcza.
Potwierdza to dokumentacja Przedszkola – dziennik zajęć Przedszkola zawiera wpisy potwierdzające taki przebieg zajęć oraz lista obecności stażysty, na której widnieje podpis stażystki z Powiatowego Urzędu Pracy w Lesznie.
Nie ma wpisu informującego o wycieczce dzieci do Leszna, wskazanej w skardze.
Pani Ewelina Kaźmierczak, jak podaje Pani Dyrektor, nie dzwoniła do drzwi Przedszkola, ponieważ idąc chodnikiem w kierunku wejścia do Przedszkola zauważyła Panią woźną, która sprzątała, między innymi parapety, po przeprowadzonym remoncie i z nią podjęła rozmowę. Podczas rozmowy z pracownikiem niepedagogicznym Przedszkola (Panią woźną) pozostawiła swoje dane adresowe, w celu informowania jej o wydarzeniach i uroczystościach przedszkolnych, a nie jak podnosi w skardze Pani Ewelina Kaźmierczak, że Pani Dyrektor Przedszkola miała do niej oddzwonić. Po powrocie z wycieczki-spaceru (ok. godz. 12.30), Pani woźna Przedszkola poinformowała Panią Dyrektor o wizycie Pani Eweliny Kaźmierczak i przekazała powyższe informacje.
Powyższe ustalono na podstawie wyjaśnień Pani Dyrektor Przedszkola w Drzeczkowie udzielonych na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej w dniu 5 grudnia 2013 r. (protokół Nr 74/2013) i protokołu kontroli doraźnej Kuratorium Oświaty Delegatura w Lesznie Nr DL.5533.84.2013 z dnia 8 listopada 2013 r.
W dniu 31 października 2013 r. podczas kolejnej wizyty matki dzieci w Przedszkolu Pani Dyrektor spotkała Panią Ewelinę Kaźmierczak w czasie wycieczki z dziećmi na cmentarz. W trakcie rozmowy wyjaśniła Pani Ewelinie Kaźmierczak, że postaci Elfów wprowadza realizując program wychowania przedszkolnego i nigdy nie straszyła dzieci Elfami.
Dokumenty Przedszkola (karty kontaktów indywidualnych z rodzicami) oraz informacje uzyskane od Pani Dyrektor Przedszkola potwierdzają, że placówka oświatowa zapewniła Pani Ewelinie Kaźmierczak realizację prawa do uzyskiwania informacji dotyczących dzieci Katarzyny i Krzysztofa Kaźmierczaków, ich zachowania i rozwoju. Pani Ewelina Kaźmierczak, od dnia przyjęcia jej dzieci do Przedszkola w Drzeczkowie tj. od dnia 2 października 2013 r. dwukrotnie się z nimi kontaktowała (w dniach 3 i 31 października 2013 r.).
Z tych względów Komisja Rewizyjna Rady Miejskiej w Osiecznej uznaje zarzuty Pani Eweliny Kaźmierczak za bezpodstawne, a tym samym wniesioną skargę za bezzasadną.
Czy jeszcze ktoś chciałby zabrać głos?
Nie widzę.
Dziękuję.
Zamykam punkt 3.
Otwieram punkt wolne głosy i wnioski.
Ad. 4. Wolne głosy i wnioski.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Kto z członków Komisji chciałby zabrać głos w tym punkcie?
Nie widzę.
Dziękuję.
Zamykam punkt 4.
Otwieram ostatni punkt dzisiejszego posiedzenia Komisji Rewizyjnej.
Ad. 5. Zakończenie obrad.
Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Pani Renata Helińska:
Dziękuję członkom Komisji za udział w posiedzeniu.
Zamykam obrady kolejnego posiedzenia Komisji Rewizyjnej.
Dziękuję.
Protokołowała Przewodnicząca Komisji Rewizyjnej
Małgorzata Nowak Renata Helińska
Informacje powiązane:- jednostki i podmioty:
Typ dokumentu:
Protokoły komisjiKadencja: Kadencja VI (2010 - 2014)
Autor informacji: Tomek Biernaczyk
Informację wprowadził: Tomasz Biernaczyk
Opublikowany dnia: 2014-01-28
Wprowadzony do BIP dnia: 2014-01-28
Zmian: 0