P R O T O K Ó Ł NR 7/2011
z posiedzenia komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 30 czerwca 2011 r.
Porządek obrad:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Analiza projektów organizacyjnych szkół i przedszkoli na rok szkolny 2011/2012.
4. Zapoznanie się z działalnością Towarzystwa Ziemi Osieckiej.
5. Wolne głosy i wnioski:
6. Przyjęcie protokołu z ostatniego posiedzenia komisji.
7. Zakończenie obrad.
Lista obecności stanowi załącznik Nr 1 do niniejszego protokołu.
Ad. 1. Otwarcie.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Otwieram kolejne posiedzenie Komisji Oświaty, Kultury i Zdrowia Rady Miejskiej w Osiecznej, witam pana burmistrza, pana przewodniczącego, dyrektorów placówek oświatowych, członków komisji i panią protokolantkę.
Ad. 2. Odczytanie porządku obrad.
Pani przewodnicząca obrad Halina Bartkowiak:
Proszę państwa o dopisanie w punkcie 4 otrzymanego w zaproszeniu porządku obrad następującej treści „Zapoznanie się z działalnością Towarzystwa Ziemi Osieckiej” a dotychczasowe punkty od czwartego odpowiednio zmienią swoją numerację. Przedstawię proponowany porządek obrad:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Analiza projektów organizacyjnych szkół i przedszkoli na rok szkolny 2011/2012.
4. Zapoznanie się z działalnością Towarzystwa Ziemi Osieckiej.
5. Wolne głosy i wnioski:
6. Przyjęcie protokołu z ostatniego posiedzenia komisji.
7. Zakończenie obrad.
Kto jest za przyjęciem proponowanego porządku obrad wraz z poprawką?
Kto jest przeciw?
Kto się wstrzymał?
Dziękuję. Porządek obrad został przyjęty jednogłośnie.
Przystępujemy do realizacji punktu 3 „Analiza projektów organizacyjnych szkół i przedszkoli na rok szkolny 2011/2012”.
Ad. 3. Analiza projektów organizacyjnych szkół i przedszkoli na rok szkolny 2011/2012.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Proszę panią dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie.
Pani Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie Małgorzata Machowiak:
Przedszkole Samorządowe w Drzeczkowie jest przedszkolem jednooddziałowym z liczbą miejsc 40. Tyle dzieci mogłoby uczęszczać do placówki. W ciągu roku liczba miesięcy pracy wynosi 10. Wnioskowana przerwa wakacyjna od 1 lipca do 31 sierpnia. Zgłoszonych na rok szkolny 2011/2012 zostało 28 dzieci, z tej liczby mogłam przyjąć 25, bo takie są normy. Troje dzieci 3-letnich nie zostało przyjętych, w ogóle nie będzie w przyszłym roku szkolnym w placówce grupy dzieci 3-letnich. Oddział obejmował dzieci w przedziale wiekowym 3-6 lat, a w roku 2011/2012 będą dzieci w wieku 4-6 lat. W związku z tym, że jest jeden oddział, to zatrudniony jest jeden nauczyciel i dyrektor w jednej osobie. To jest jedyny pracownik pedagogiczny, który jest zatrudniony na cały etat. Od 1 września zatrudnieni będą tacy pracownicy jak: katecheta, prowadzący dotychczas katechezę w przedszkolu ksiądz zrezygnował z pracy, dlatego zatrudnię katechetkę, jest to nauczyciel dyplomowany z 20-letnim stażem, również zatrudnię logopedę i w projekcie organizacyjnym założyłam, że na 0,03 etatu zatrudnię psychologa. Liczyłam na to, że któraś z koleżanek będzie miała zatrudnioną panią psycholog wówczas ewentualnie mogłabym podpisać umowę, bo logiczne jest, że nikt na taki wymiar czasu pracy nie podpisze umowy i nie będzie dojeżdżał do pracy. W założeniu jest 1,14 etatów pedagogicznych. Wszyscy nauczyciele, to nauczyciele dyplomowani. Natomiast jeżeli chodzi o pracowników obsługi, to woźna zatrudniona jest na ¾ etatu i 2 palaczy, jeden zatrudniony na ½ etatu, a drugi na jego zastępstwo ponieważ ten pierwszy od 9 miesięcy przebywa na świadczeniu rehabilitacyjnym i stara się o jego przedłużenie na kolejne 3 miesiące. Etaty pracowników obsługi stanowią 1,75. Przedszkole jest czynne 5 godzin od 8.30 do 13.30. W dni, w które przypadają zajęcia dodatkowe np. z religii, to czas pracy przedszkola zostaje o 1 godzinę wydłużony. Rodzice są zainteresowani zajęciami dodatkowymi z języka angielskiego. Jeżeli zostanie podpisana umowa, to również w dniu, w którym będą prowadzone zajęcia z języka angielskiego, to czas pracy placówki będzie wydłużony o 1 godzinę. Na 25 dzieci 6-latków będzie 8, 5-latków 9 i 4-latków 8. Do przedszkola w Drzeczkowie uczęszczają dzieci z 4 miejscowości: Drzeczkowa, Popowa Wonieskiego, Witosławia i Wolkowa.
Dziękuję. Jeśli są pytania, to bardzo proszę.
Projekt organizacyjny Przedszkola Samorządowego w Drzeczkowie stanowi załącznik Nr 2 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca obrad Halina Bartkowiak:
Jeśli nie ma pytań do pani dyrektor Machowiak, to dziękuję i proszę panią dyrektor Zbiorczyk o przedstawienie projektu organizacyjnego Przedszkola Samorządowego w Kąkolewie.
Pani Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Kąkolewie Bożena Zbiorczyk:
Przedszkole Samorządowe w Kąkolewie jest czynne codziennie od 6.45 do 15.45 tj. 9 godzin dziennie. Czas od 6.45 do 15.45 jest czasem elastycznym, to znaczy jest on dostosowywany do potrzeb rodziców, którzy zapisują dzieci na pobyt 9 godzinny. Przerwa wakacyjna jest zaplanowana od 1 lipca do 31 sierpnia. W przedszkolu w Kąkolewie funkcjonuje 6 oddziałów, w tym 5 oddziałów w siedzibie przedszkola w Kąkolewie i 1 oddział zamiejscowy w Grodzisku. Do przedszkola w Kąkolewie dojeżdżają dzieci z Dobramyśli, Frankowa, Łoniewa. Dzieci z Grodziska uczęszczają do oddziału w Grodzisku. W sumie do przedszkola na kolejny rok szkolny zostało przyjętych 140 dzieci. Wszystkie dzieci, które zostały zgłoszone na nowy rok szkolny zostały przyjęte. Było to możliwe dzięki temu, że rodzice dzieci dojeżdżających z Łoniewa wyrazili zgodę na pobyt dzieci w oddziale w Grodzisku. Ponieważ oddział w Grodzisku zawsze liczbowo jest nieco mniejszy w porównaniu z oddziałami w Kąkolewie zaistniała taka możliwość i wszystkie dzieci zostały przyjęte. W przyszłym roku szkolnym dzieci 6-letnich będzie 24, dzieci 5-letnich 41, dzieci 4-letnich 44 i dzieci 3-letnich 31. Dzieci 6-letnich mamy 24 ponieważ spora grupa dzieci w wieku 6 lat z dniem 1 września 2011 r., czyli z nowym rokiem szkolnym, podejmie naukę w szkole w klasie pierwszej, tych dzieci jest 27. Kadra pedagogiczna przedszkola liczy 7 osób na 6 oddziałów. Przedszkole funkcjonuje w większości jako oddziały 5 godzinne. Oddział 9 godzinny jest oddziałem zbiorowym, do którego uczęszczają dzieci, których rodzice wyrażają na to chęć. W sumie dzieci realizują podstawę programową w oddziale 5 godzinnym. Nauczyciele, którzy prowadzą oddziały to: od września pani Drebot Bogna, która wraca z urlopu zdrowotnego, pani Barbara Kaczmarek-Kryś, pani Patrycja Leśniak, pani Barbara Szpurek, pani Beata Walczewska i pani Halina Glapiak. Kadra pedagogiczna jest zatrudniona na cały etat, wszyscy nauczyciele są nauczycielami dyplomowanymi. Od nowego roku nie będzie pracowała w przedszkolu pani Daria Olejniczak, która była zatrudniona w roku szkolnym 2010/2011 na zastępstwo za panią Bognę Drebot. Poza tym w przedszkolu zatrudniona jest Magdalena Kasprzyk, która prowadzi gimnastykę korekcyjno -kompensacyjną, pani Sylwia Walenciak, która prowadzi zajęcia z katechezy i pani Barbara Mrówczyńska, która prowadzi zajęcia z katechezy w oddziale w Grodzisku. To są nauczyciele, który są zatrudnieni na niepełny etat. Pani Kasprzyk jest zatrudniona na 1/22 etatu, pani Walenciak na 3/22 etatu i pani Mrówczyńska na 1/25 etatu. Dodatkowo na rok szkolny 2011/2012 zaplanowałam zajęcia z logopedii, które będzie prowadziła pani Bogna Drebot, która posiada odpowiednie kwalifikacje. Personel obsługowy stanowią 3 osoby, tj. pani Justyna Kokot, pani Magdalena Nowacka i pani Katarzyna Szczepaniak z tego w minionym roku szkolnym za panią Magdalenę Nowacką, która obecnie przebywa na urlopie wypoczynkowym po urlopie macierzyńskim była zatrudniona pani Beata Idczak na czas zastępstwa za panią Nowacką. Pani Kokot i pani Nowacka są zatrudnione na pełen etat, a pani Szczepaniak również na pełen etat, ale w oddziale w Grodzisku. Zgodnie z przepisami dla dzieci 4-6 letnich w przedszkolu organizowane są zajęcia dodatkowe płatne z budżetu przedszkola i są to: religia, gimnastyka korekcyjno-kompensacyjna i logopedia.
Dziękuję.
Projekt organizacyjny Przedszkola Samorządowego w Kąkolewie stanowi załącznik Nr 3 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca obrad Halina Bartkowiak:
Czy są pytania do pani dyrektor Zbiorczyk?
Pan rady Dariusz Bojek:
Jak pani Drebot była na zwolnieniu chorobowym, to kto prowadził wtedy logopedię?
Pani dyrektor Bożena Zbiorczyk:
Logopedii nikt nie prowadził w tym czasie, w minionym roku szkolnym nie było w przedszkolu zajęć z logopedii. Żeby prowadzić zajęcia z logopedii trzeba było pozyskać nauczyciela, który ma kwalifikacje, a z tym bywa różnie.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Dziękuję.
Proszę panią dyrektor przedszkola w Osiecznej o przedstawienie projektu organizacyjnego.
Pani Dyrektor Przedszkola Samorządowego w Osiecznej Edyta Pietek:
Przedszkole Samorządowe w Osiecznej liczy 6 oddziałów, miejsc w przedszkolu 125, z tego 25 w oddziale w Kątach. Czas pracy przedszkola wynosi 10 miesięcy. Okres wakacyjny planowany jest od 1 lipca do 31 sierpnia. Przedszkole funkcjonuje od 7.45 do 15.45 dla dzieci 9 godzinnych z elastyczną barierą jeżeli będzie taka potrzeba może być zmieniony ten czas na prośbę rodziców. Dla dzieci 5 godzinnych ich czas pobytu w przedszkolu obowiązuje od 8.00 do 13.00 i w tych godzinach jest realizowana podstawa programowa. Dzieci przyjętych do przedszkola na przyszły rok szkolnych jest 122. Dwoje dzieci nie zostało przyjętych, były to dzieci zgłoszone do przedszkola w Osiecznej, przeniesienie jednego z tych dzieci do oddziału w Kątach nie wchodziło w grę, gdyż rodzice nie wyrażali zgody, drugie dziecko nie spełniało wymogów statutu, bo nie ma skończonych 3 lat do końca roku kalendarzowego. Jedno dziecko będzie przyjęte do oddziału w Kątach, mama wyraziła na to zgodę i będzie dowożone albo przez rodziców, albo autobusem szkolnym. W grupie 122 dzieci mamy dzieci z Osiecznej, Jeziorek, Trzebani są też dzieci ze Świerczyny i Wojnowic ponieważ rodzicom zależało na 9 godzinnym pobycie dzieci w przedszkolu. Wiadomo, że nie ma takich możliwości w przedszkolu w Świerczynie i w oddziale w Kątach. Dzieci 6 letnich mamy 24, 5 letnich 30. Kadra pedagogiczna: 7 nauczycieli zatrudnionych na pełen etat, 3 nauczycieli uzupełniających tj. nauczyciel gimnastyki korekcyjno-kompensacyjnej, nauczyciel logopeda, siostra, która prowadzi katechezę. W projekcie organizacyjnym założyłam również zatrudnienie psychologa ponieważ wynikało to z badań, które przeprowadziły nauczycielki w grupach, aczkolwiek mam ten sam dylemat co koleżanka z przedszkola w Drzeczkowie ponieważ jest to jedna godzina w tygodniu i z tego powodu nie ma osoby chętnej. Etatów pedagogicznych na rok kolejny mam 7,41, etaty niepedagogiczne to 2 pełne etaty woźnych w Osiecznej i ¾ etatu w Kątach oraz palacz na ½ etatu, przy czym jest to tylko praca sezonowa. Zajęcia dodatkowe prowadzone w przedszkolu to: gimnastyka korekcyjno -kompensacyjna, logopedia i religia, które odbywają się w ramach podstawy programowej. Dodatkowo, za odpłatnością rodziców, odbywa się nauka języka angielskiego. Oddziały są 5 godzinne i 9 godzinne, w związku ze zmianą odpłatności za przedszkole obawiam się o oddziały 9 godzinne od września tym bardziej, że z tych rodziców, którzy się zdeklarowali w marcu na 9 godzin kilkoro przy tej odpłatności zrezygnowało z tego wariantu. Są to zazwyczaj rodzice, którzy mają dwójkę dzieci w przedszkolu i np. jedno z rodziców nie pracuje. W naszym przedszkolu są 2 oddziały 9 godzinne i są to oddziały łączone, 3 i 4 latki w jedną grupę i 5 i 6 latki w drugą grupę. Na dzień dzisiejszy dzieci 9 godzinnych miałam zgłoszonych 43 a już zrezygnowała piątka dzieci. Jak będzie w roku szkolnym, to okaże się dopiero 1 września.
Projekt organizacyjny Przedszkola Samorządowego w Osiecznej stanowi załącznik Nr 4 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Mam pytanie do wszystkich pań dyrektor, wszystkie dzieci 4 i 5 letnie są objęte nauczaniem przedszkolnym?
Pani dyrektor Edyta Pietek:
W przedszkolu w Osiecznej 4, 5 i 6 latki uczęszczają wszystkie również do oddziału w Kątach chodzą wszystkie 4, 5 i 6 latki.
Pan radny Dariusz Bojek:
Wcześniej jaka była ta opłata, że teraz rodzice rezygnują?
Pani dyrektor Edyta Pietek:
Moim zdaniem rodziców nie tyle wysokość tej odpłatności przeraziła, co fakt, że za dzieci 5 godzinne w tej chwili rodzice nie płacą nic a rodzice dzieci 9 godzinnych poczuli się tak jakby płacili za siebie i za nich, tak to odebrałam. Różnica w odpłatności nie jest aż taka duża ok. 50 zł miesięcznie w zależności ile dni ma miesiąc. Rodzice dzieci, które uczęszczają na 9 godzin do przedszkola muszą wziąć pod uwagę fakt, że ich dzieci również przez 5 godzin z tych 9 korzystają bezpłatnie.
Pani dyrektor przedszkola w Kąkolewie Bożena Zbiorczyk:
W przedszkolu w Kąkolewie jest taka sytuacja, że jedna mama w minionym roku posyłała na 5 godzin jedno dziecko, a od września br. pośle do przedszkola drugie, młodsze dziecko i zdeklarowała na 9 godzin obydwoje. Dwukrotnie prosiłam nauczyciela o potwierdzenie, czy na pewno rodzic ma świadomość kosztów. Otrzymałam odpowiedź, że tak.
Pani dyrektor przedszkola w Osiecznej Edyta Pietek:
Cieszy mnie fakt, że w oddziale w Kątach przybyło sporo dzieci i to nie jest efekt uchwały o zniesieniu odpłatności za dzieci, które w przedszkolu przebywają 5 godzin, bo to nastąpiło już wcześniej.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Proszę panią dyrektor Klak o przedstawienie projektu organizacyjnego.
Pani Dyrektor Zespołu Przedszkole i Szkoła Podstawowa w Świerczynie Wioletta Klak:
Liczba miejsc przewidzianych w przedszkolu wynosi 50. Na dzień dzisiejszy mam przyjętych do przedszkola 48 przedszkolaków oraz informację, że od stycznia jeszcze zwiększy się ta liczba. W tych 48 zgłoszonych, 27 stanowią 5 i 6 latki tj. 6 latków 10 i 5 latków 17. Przedszkole składa się z dwóch oddziałów, są to oddziały 5 godzinne. Była propozycja utworzenia oddziału 9 godzinnego, ale zapisano tylko 4 dzieci. Od nowego roku szkolnego w przedszkolu będzie zatrudnionych 5 nauczycielek, w tym dwie w pełnym wymiarze czasu pracy, są to nauczycielki wychowania przedszkolnego. Ponadto katecheta na 1,5 godziny, logopeda 3 godziny, pedagog 1 godzina, co stanowi 2,5 etatu. Zatrudniony jest jeden pracownik obsługi w pełnym wymiarze czasu pracy. Przedszkole będzie czynne od 7.45 do 12.45. Rodzice deklarują udział swoich dzieci w zajęciach dodatkowych płatnych przez nich, są to: język angielski i zajęcia taneczne. Przerwa wakacyjna od 1 lipca do 31 sierpnia. Do naszego przedszkola chodzą dzieci ze Świerczyny, Ziemnic, Kleszczewa i Miąskowa. W minionym roku szkolnym do placówki uczęszczało 45 dzieci. Mamy taką specyficzną grupę tegorocznych 4 latków jest ich tyko 7.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Czy są pytania do pań dyrektor przedszkoli? Nie widzę. A może panie dyrektor mają pytania do komisji? Jeśli nie ma, dziękuję za przybycie i przedstawienie projektów organizacyjnych placówek przedszkolnych.
Proszę o przedstawienie informacji dotyczących arkuszy organizacyjnych szkół.
Proszę bardzo.
Pani Dyrektor Zespołu Przedszkole i Szkoła Podstawowa w Świerczynie Wioletta Klak:
Liczba uczniów zapisanych na kolejny rok szkolny do Szkoły Podstawowej – 86, w tym roku było 82. Nadto mam informację, że jeszcze zostaną zapisane dzieci do IV klasy. Pierwszoklasistów jest 17, w tym 4 sześciolatków. Średnia liczba uczniów na oddział wynosi 14,3. Liczba godzin ramowych wynosi 156, w tym 12 godzin do dyspozycji dyrektora, które są przeznaczone w klasach I-III, po jednej godzinie, na zajęcia komputerowe natomiast w klasach IV-VI, po trzy godziny na oddział i te godziny przeznaczono na zwiększenie o jedną godzinę matematyki w każdej klasie. Ponadto jedna godzina historii w klasie V i jedna godzina w klasie V i VI wychowanie do życia w rodzinie, dwie godziny zajęć dydaktyczno-wyrównawczych tj. jedna godzina języka polskiego w klasie IV i po pół godziny zajęć z zajęć wyrównawczych z matematyki w klasie V i VI i dwie godziny zajęć rekreacyjno-sportowych po jednej godzinie w klasie IV i VI. Jeżeli chodzi o godziny płatne z budżetu organu prowadzącego przedstawiają się one następująco: gimnastyka korekcyjna 3 godziny, zajęcia te odbywają się w klasach I-III, kółko języka niemieckiego 2 godziny w klasach od IV do VI, biblioteka 6 godzin, pedagog 4 godziny, logopeda 2 godziny, świetlica 5 godzin, zniżka dyrektora 12 godzin, w sumie jest to 38 godzin. Ponadto godziny wynikające z art. 42, czyli tzw. karciane w wymiarze 18,47 godziny, zgodnie z zaleceniem przeznaczone są na zajęcia świetlicowe, zajęcia rozwijające zainteresowania i dla uczniów przejawiających trudności w nauce. W szkole jest zatrudnionych 16 nauczycieli, w tym 7 w pełnym wymiarze czasu pracy. Jeżeli chodzi o stopnie awansu zawodowego nauczycieli, to mamy 6 kontraktowych, 2 mianowanych i 7 dyplomowanych. 4 nauczycielki są w trakcie stażu na nauczyciela mianowanego. Pracownicy administracyjno obsługowi jest ich 5, w tym 2 sprzątaczki zatrudnione w sumie na 1¼ etatu, palacz ½ etatu sezonowo, woźny-konserwator ½ etatu, główna księgowa 1 etat, sekretarz ½ etatu, czyli razem 3½ etatu.
Dziękuję.
Projekt organizacyjny Zespołu Przedszkole i Szkoła Podstawowa w Świerczynie stanowi załącznik Nr 5 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Proszę panią dyrektor Żalik o przedstawienie projektu organizacyjnego Zespołu Szkół.
Pani Dyrektor Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Kąkolewie Alina Żalik:
Liczba uczniów, liczba ta się zmienia - stan na dzień 29 czerwca – 405. Liczba oddziałów od 1 września – 19, w szkole podstawowej – 13 i w gimnazjum – 6. Liczebność klas od 18 do 24 uczniów. Liczba dzieci 6 letnich, które rozpoczną naukę w klasie pierwszej – 27, przy czym będzie to jedna klasa 24 osobowa i 3 uczniów będzie w klasie równoległej z 6 latkami. Jeżeli chodzi o przydział godzin dydaktycznych są one zgodne z planem nauczania opracowanym na podstawie obowiązujących rozporządzeń, bo to funkcjonuje jeszcze do starej i nowej podstawy. Szkolne plany zostały dołączone do arkusza organizacyjnego. Jeśli chodzi o zajęcia pozalekcyjne, to są organizowane tak jak co roku, czyli są przewidziane zajęcia dydaktyczno-wyrównawcze dla każdej grupy wiekowej w klasach I-III w oddziałach, natomiast w klasach IV-VI i gimnazjum, to są zajęcia między oddziałowe, koła zainteresowań, koła przedmiotowe, zajęcia korekcyjno-kompensacyjne, zajęcia logopedyczne i świetlica szkolna. Moja uwaga jest taka, że w większości te zajęcia będą realizowane z godzin wynikających z art. 42 Karty Nauczyciela, czyli tzw. godzin karcianych. Liczba wszystkich godzin wynikających z planu nauczania wynosi 531. Natomiast jeśli chodzi o liczbę godzin pozostałych, głównie zajęć pozalekcyjnych one wynikają z potrzeb i z ustaleń, wytycznych od pana burmistrza, które otrzymaliśmy. Pracowników pedagogicznych w Zespole Szkół w Kąkolewie mamy zatrudnionych 30 i tylu będzie. Dwóch pracowników będzie zatrudnionych w niepełnym wymiarze godzin, jeden pracownik na ½ etatu, a katecheta na 12 godzin. Poza tym wszyscy w pełnym wymiarze godzin. Jeśli chodzi o pracowników niepedagogicznych, to w szkole w Kąkolewie mamy takie stanowiska jak: główny księgowy, sekretarz, to są jednoetatowe stanowiska, podinspektor, który prowadzi sprawy kadrowe i kasę tj. ½ etatu, woźna, sprzątaczki – 2½ etatu, konserwator i palacz przy czym są jeszcze 3 etaty sezonowe. Liczę na to, że w roku 2012 pracownicy sezonowi nie będą już potrzebni. Dwa stanowiska kierownicze: dyrektor i wicedyrektor. Jeśli chodzi o sprawy związane z awansem zawodowym, to w roku 2011/2012 żaden nauczyciel nie będzie ubiegał się o kolejny stopień awansu ponieważ nauczyciele są w trakcie stażu, który trwa 2 lata i 9 miesięcy. Zmiana stopnia awansu wiąże się z przeszeregowaniem, sprawami finansowymi. Takie sytuacje nie będą miały miejsca w szkole w Kąkolewie.
Tyle ogólnych informacji. Jeśli macie państwo pytania, to bardzo proszę.
Projekt organizacyjny Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Kąkolewie stanowi załącznik Nr 6 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Jeżeli nie ma pytań do pani dyrektor, to dziękuję bardzo.
Proszę pana dyrektora Zespołu Szkół w Osiecznej o przedstawienie projektu organizacyjnego.
Pan Dyrektor Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Osiecznej Andrzej Głowacki:
Do Zespołu Szkół w Osiecznej w pierwszym etapie edukacyjnym uczniowie uczęszczają do 6 oddziałów, jest ich 121, z tego 18, to są 6 latki. W drugim etapie edukacyjnym – 5 oddziałów i 104 uczniów. Razem w Szkole Podstawowej 11 oddziałów i 225 uczniów. W gimnazjum, czyli trzeci etap edukacyjny 7 oddziałów i 176 uczniów. Łącznie w Zespole Szkół funkcjonuje 18 oddziałów do których od 1 września powinno uczęszczać 401 uczniów tj. o 8 więcej niż w roku szkolnym 2010/2011. Kadra pedagogiczna to 35 nauczycieli, z czego 28 pełnozatrudnionych i 7 niepełnozatrudnionych. W tej liczbie mamy 18 nauczycieli dyplomowanych, 10 mianowanych i 7 kontraktowych. Tak jak koleżanki wcześniej mówiły ramowe plany nauczania są realizowane oprócz tego dodatkowe koła zainteresowań w uzgodnieniu z organem prowadzącym. Koła zainteresowań w wymiarze 30 godzin tygodniowo, zajęcia sportowe 6 godzin, zajęcia wspomagające rozwój ucznia 16 godzin, zajęcia rozwijające zainteresowania 2 godziny tygodniowo i dodatkowe zajęcia języka niemieckiego w Szkole Podstawowej 12 godzin tygodniowo, logopedia 4 godziny oraz gimnastyka korekcyjna 4 godziny w klasach I-III Szkoły Podstawowej.
Dziękuję.
Projekt organizacyjny Zespołu Szkół Szkoła Podstawowa i Gimnazjum w Osiecznej stanowi załącznik Nr 7 do niniejszego protokołu.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Dziękuję.
Czy ktoś ma pytania do pana dyrektora Głowackiego? Nie widzę.
Może dyrektorzy szkół mają pytania do komisji?
Jeżeli nie ma pytań, to przejdziemy do „wolnych głosów i wniosków” aż do czasu przybycia pana prezesa Lenartowicza, który udzieli informacji punkcie 4 porządku.
Ad. 5. Wolne głosy i wnioski.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Otwieram punkt „wolne głosy i wnioski”, proszę bardzo o zabieranie głosu.
Pani dyrektor Zespołu Szkół w Kąkolewie Alina Żalik:
Sprawa, którą chciałabym poruszyć i o której może nie wiedzą panie z przedszkola, ale jest to sprawa, która od maja leży mi na sercu, a ponieważ ma swoje źródło w naszym ostatnim spotkaniu chcę się na ten temat wypowiedzieć. Napisałam tę wypowiedź po to, aby pani protokolantce głównie było łatwiej moją wypowiedź dosłownie bez żadnych odczuć, że coś nie zostało zapisane, zaprotokołowane. Czego dotyczy rzecz.
Jeśli państwo radni pamiętacie na ostatnim posiedzeniu komisji, w którym uczestniczyli dyrektorzy szkół, zadaliście państwo pytanie dotyczące kosztów ogrzewania w szkołach. Po tym spotkaniu, w maju pan radny Bojek wydał kolejny numer swej prywatnej gazetki „Echo Kąkolewa”, a w nim artykuł „Informacje radnego” i gdyby to była prywatna wypowiedź obywatela, to uznałabym autora za człowieka małej wiedzy. Jestem w pełni świadoma wszystkich słów, które tutaj dzisiaj wypowiem. Ale to wypowiedź radnego, który wypowiadając się publicznie powinien oprzeć się na konkretnej udokumentowanej wiedzy lub podstawie prawnej. Pan radny Bojek napisał, pozwoliłam sobie tę wypowiedź skserować i rozdać państwu radnym, przeczytajcie państwo, bo byliście na tej komisji, to jest taka wypowiedź. Mówię o tym, to znaczy jestem w jakiś sposób tym swoiście oburzona. Przeczytam tę wypowiedź.
„Od jesieni szkoła będzie ogrzewana za pomocą kotłowni gazowej. Wiadomo, że ogrzewanie gazowe jest dużo droższe. Moje obawy o fundusze szkolne spowodowały, iż wyszedłem z propozycją by „zamrozić” w budżecie gminy określoną kwotę pieniędzy, około 20.000 zł, w celu uniknięcia problemu. Pan burmistrz oznajmił, że opalanie gazem jest w przypadku szkoły na podobnym poziomie kosztowym jak kotłownia węglowa - tezę tą poparła pani Dyrektor Zespołu Szkół Kąkolewo wypowiadając się podczas posiedzenia Komisji Kultury, Oświaty i Zdrowia twierdząc, że z tytułu zmiany sposobu ogrzewania wystąpią oszczędności.”
Mówiąc, że „jest dużo droższe” myślę, że miał pan na myśli przeciętne gospodarstwo domowe, bo o szkole nie ma pan, panie Dariuszu prawa się tak wypowiadać, bo nie posiada pan na ten temat wiedzy, a taką wiedzę posiadam ja i poprzedni dyrektorzy szkoły. Pan, pisząc te słowa, podważył mój autorytet, wiarygodność dyrektora szkoły, autorytet burmistrza i całej rady, oczywiście poza sobą. Pytam zatem, na jakiej podstawie pan taką informację podał do wiadomości publicznej? Bo ta gazetka jest w liczbie 500 egzemplarzy rozprowadzana w Kąkolewie. Co tą wypowiedzią chciał pan osiągnąć? Powiedzieć mieszkańcom Kąkolewa, że dyrektor i burmistrz są niegospodarni, a pan będzie wybawcą szkoły? I tylko należy liczyć na zdrowy rozsądek Kąkolewian, których znam i z którymi współpracuję dłużej niż pan, bo od ponad 20 lat, dokładnie 27. Pisze pan „Moje obawy o fundusze szkolne”. Pan nie musi obawiać się o finanse szkoły, bo szkoła jest w dobrej kondycji finansowej, zadbali o to radni poprzedniej kadencji. Jak pan zapewne wie o projekcie budżetu rozmawia się już w październiku. Jeśli powiedziałam, że szkoła będzie miała z tego tytułu oszczędności, to znaczy, że miałam ku temu podstawy, konkretne obliczenia. I pan o finanse szkoły nie musi się naprawdę obawiać. Dalsza część pana wypowiedzi jest dla mnie w ogóle niezrozumiała jako dla osoby zarządzającej szkolnym budżetem. Po pierwsze, żadnych środków finansowych się nie zamraża, to bardzo niefachowe określenie. Kwota 20.000 zł, którą pan usiłował „zamrozić” w budżecie gminy w omawianym zagadnieniu jest po prostu śmieszna. Dalej, po trzecie, jakiego problemu unikniemy „zamrażając” w budżecie gminy 20.000 zł? Pana wypowiedź przeredagowałam na pytanie. I proszę się zastanowić nad sensem swojej wypowiedzi.
Wszystkich państwa radnych chcę jeszcze raz poinformować, bo temat jest ważny i inwestycja duża, iż zrobiłam rozpoznanie dotyczące kosztów ogrzewania gazowego tak w powiecie jak i w Lesznie, o czym ostatnio wspomniałam. Nie spotkałam się z opinią, że którykolwiek z dyrektorów wróciłby do ogrzewania węglem czy miałem. Na dzisiaj mam konkretne wyliczenia, że to co powiedział pan burmistrz, co mówię ja jest prawdą. Jeśli będzie ogrzewana szkoła gazem, czego bym sobie bardzo życzyła, to dopiero za rok, po sezonie grzewczym wiadomo będzie, panie Dariuszu, a pan napisał, że „jest wiadomo” jakie są faktyczne koszty.
Dla uzupełnienia powiem tak, wyliczyłyśmy z panią księgową dokładnie jaki jest koszt spisując z protokołu, że koszt ogrzewania, licząc wszystko to co ogrzewamy, przedszkole, bibliotekę, zwracając również uwagę na kubaturę, bo wiadomo, że te pomieszczenia są różne, że gdyby liczyć tylko szkołę to koszt byłby około 28 zł. Mam dokładne wyliczenia. 28 zł liczmy po odjęciu różnic kubaturowych, wysokości itd., bo wiadomo, że nie ogrzewa się metra kwadratowego tylko ogrzewa się kubaturę, wyszło ponad 25 zł. Poprosiłam również o dane z powiatu. W powiecie dwóch dyrektorów, bo wiadomo, że ten koszt tego paliwa jest różny, troszeczkę inaczej to wygląda w Lesznie, troszeczkę inaczej to wygląda w szkołach wiejskich. Sama korzystam w domu z takiego ogrzewania tak, że nie jest mi ten temat zupełnie obcy i proszę sobie wyobrazić, że metr kwadratowy w jednej szkole stanowi koszt 21,32 zł, w drugiej szkole niecałe 20 zł. Przeliczyłyśmy to wszystko na metry kwadratowe. Dane, które teraz państwu podaję są wiarygodne, na podstawie tych danych obliczonych po sezonie, uzyskanych od dyrektorów, a wyliczonych przez księgowość. Tak, że panie Dariuszu miałam prawo powiedzieć tak, że prawdopodobnie będziemy mieć oszczędności z tego powodu. A pisanie tego typu rzeczy naprawdę nie służy niczemu dobremu. Niczemu dobremu a wręcz przeciwnie, to co zostało przez pokolenia, przez pokolenia, bo ja pracuję w szkole w Kąkolewie od 1984 roku, wypracowane, co jest naszym atutem, naszym plusem, dobra współpraca w środowisku, zrozumienie, dobra współpraca z różnymi organizacjami, którą zawsze oceniałam bardzo wysoko, niestety z takich powodów, różnych dziwnych dla mnie sygnałów gdzieś tam zaczyna to się rozchodzić. I bardzo, bardzo mi tego szkoda i proszę, żeby pan tego nie czynił, bo pana gazetka jest prywatna, ale pan ją rozprowadza wśród dzieci, wśród rodziców i nie życzę sobie, żeby w taki sposób nadszarpywać autorytet mój, autorytet szkoły i prowadzić działania, które nie służą niczemu dobremu. Dotychczas państwo radni z Kąkolewa zrobili naprawdę wiele. Od wybudowania szkoły, to nie był prezent, to ktoś to wymyślił i tu siedzący radni, dyrektorzy poprzednich kadencji, pani Bartkowiak w czynie społecznym, pan Karolczak w czynie społecznym, burmistrz jako dyrektor i jako nauczyciel w czynie społecznym, można powiedzieć - pomnik ich działalności. Ja staram się tą gospodarność kontynuować i jestem w stanie udowodnić, że jestem dyrektorem bardzo gospodarnym. I jest mi strasznie przykro, że nowy radny, który dopiero co zaczął pracę na tym polu, tak mnie zawiódł. Nie podobało mi się, że rozwój szkoły, rozwój tej instytucji, w którą tyle serca, tyle zaangażowania włożyły pokolenia nauczycieli i poprzedni zarządzający tak, ktoś kto kilka miesięcy funkcjonuje jako radny podsumowuje i publikuje takie rzeczy. Dziękuję.
Wypowiedź pani dyrektor Aliny Żalik stanowi załącznik Nr 8 do niniejszego protokołu.
Pan radny Dariusz Bojek:
Ja powiem dość krótko, bo nie ma sensu się rozwodzić na ten temat. Powiem tak, jest to nadinterpretacja moich słów. Pani poszła po prostu za daleko z interpretacją. Nie wszyscy w ten sposób ten tekst zrozumieli a słowa, które tam napisałem, jeżeli chodzi o pani wypowiedź, to są również opublikowane w protokole właśnie z tego posiedzenia, więc myślę, że ja tam nic nadzwyczajnego nie napisałem, a nie dokonałem komentarza tej wypowiedzi, więc nie czuję się tutaj jakoś winny tej sytuacji, chociaż tak jak mówię była to nadinterpretacja z pani strony. Podobnie jak to kiedyś miało miejsce w przypadku mojego artykułu na stronie Kąkolewa dotyczącego akcji www.dlaszkół.
Pani dyrektor Alina Żalik:
Ja bym nie chciała rozmawiać o tamtym zdarzeniu.
Pan radny Dariusz Bojek:
Okay. Dlatego mówię, to była nadinterpretacja.
Pani dyrektor Alina Żalik:
Panie Darku, ja powiedziałam wtedy o tym możemy porozmawiać prywatnie i to podtrzymuję. Stronę w Kąkolewie nie założył pan i to panu powiedziałam, bo stronę w Kąkolewie założył w roku 2000 dyrektor Glapiak, ja w 2001 ją kontynuowałam. Pan ją pomógł przerobić na Joomla, natomiast nie jest pan autorem, żadnej treści, która na tej stronie się znajduje i to podtrzymuję i zdania nie zmienię. Natomiast nie mam pretensji, że pan napisał, że dyrektor Zespołu Szkół w Kąkolewie powiedziała, że będą oszczędności, bo to jest prawda. Natomiast proszę pana słowo, taka wypowiedź „moje obawy o fundusze szkolne” są jednoznaczne. Jeżeli pan tego nie rozumie, to proszę to przeczytać kilka razy. Wiadomo jest, proszę pana, wiadomo jest, to napisałam panu w ostatniej wypowiedzi w ostatnim zdaniu, wiadomo to będzie za rok po sezonie grzewczym. Więc trzeba ważyć słowa, bo pan jest radnym. Jeżeli pan pisze takie słowa, to niestety każdy przeciętny obywatel, czy nawet mój uczeń pomyśli sobie, że jestem niegospodarna, a ja się z taką oceną po prostu nie zgadzam i protestuję przeciwko. Najlepiej niech pan nie komentuje moich wypowiedzi, bo pan tego robić nie musi, to jest pana dobra wola. Pana komentarze niestety, ale są nieprawdziwe panie radny. Na swój sposób pana lubię, cenię, ale nie pozwolę, bo z Kąkolewem jestem na tyle długo związana i wiem komu się należy szacunek i to, że pana córka chodzi do tak pięknej szkoły, to pan również powinien chylić czoła odpowiednim ludziom, a nie działać w sposób szkodliwy, przynajmniej nie elegancki. Dalej, pan proponuje tutaj w tej swojej wypowiedzi jako zbawca, bo ja to tak nazwałam „w trosce”, proszę pana, pan się nie musi troszczyć. Ja naprawdę z każdej inwestycji, której się podjęłam mam oszczędności, więc niech się pan nie troszczy. Nie było pana w radzie, byli radni i naprawdę jeszcze szkoła w Kąkolewie od 1984 roku nie miała manka i mieć nie będzie i nikt nic nie zdefraudował. Proszę więcej takich rzeczy nie pisać. Bardzo pana o to proszę, bo nie chcę wojny, ale jako dyrektor, osoba zarządzająca nie pozwolę nawet radnemu, bo jestem z Kąkolewem naprawdę związana i emocjonalnie i mam poczucie odpowiedzialności za powierzone mi dzieci i działania.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Ja pana Bojka też lubię i cenię i to powiedziałam i zapytałam się, to pytanie pada bardzo często, jaki pan ma cel? Co niektórzy się domyślają jaki pan ma cel, ale popieram nie tylko mój głos, ale głos pani dyrektor, pan nie ma prawa nas wszystkich obrażać, prawo może pan i ma, ale cel, który pan sobie wybrał, to proszę trochę innymi drogami do niego dążyć nie drogami wskazywania nam wszystkim w ten sposób, bo na pewno popełniamy błędy, nie da się nie popełniać błędów jak coś się robi, ale najlepiej jest nie robić nic, tylko usiąść i krytykować. Jeszcze nie zauważyłam, tak naprawdę, żadnej konstruktywnej pracy z pana strony, mówię o radzie. Ani jednej konstruktywnej wypowiedzi z pana strony, jak coś zrobić. Pan się o wszystko obawia. Ja jestem matką, ja jestem babcią, jestem radną, sołtysem i też się o bardzo wiele rzeczy obawiam, ale ta obawa prowadzi do tego, że coś się dzieje dobrego. A pan swoją obawą sprawia, że coś się dzieje złego. Mam nadzieję, że zostanie pan osamotniony w tej swojej walce, w tym wskazywaniu nam błędów, w tym wytykaniu. Ma pan takich przyjaciół, że oni mam nadzieję pana nie zostawią, ale wtenczas naprawdę będzie widać o co komu chodzi.
Dziękuję.
Pani dyrektor Alina Żalik:
Ja mam nadzieję, że pan radny zrozumie w końcu, że to nie jest ta droga i wejdzie na tę właściwą, naprawdę. Każdy może popełnić błąd, ale czas zrobić rachunek sumienia i działać dla wspólnego dobra.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Ta informacja o tym gazie jest nierzetelna, ona jest nieprawdziwa. Zapomniał pan napisać najważniejszej rzeczy, że to nie jest pomysł pani dyrektor, żeby zmienić system ogrzewania szkoły, że to nie jest pomysł gminy. My nie zdecydowaliśmy się na zmianę ogrzewania na gazowe bez powodu. Wystarczyłoby napisać w pierwszym zdaniu, że w wyniku tego, że udaje nam się rozpocząć gazyfikację gminy, to gmina musiała zobowiązać się do tego, żeby wszystkie budynki użyteczności publicznej zmieniły system ogrzewania na gazowy. Jakby to zdanie znalazło się na początku artykułu, to wszystkie następne zdania zupełnie inaczej brzmią. Jakby pan radny napisał, że nie tylko on się martwi o finanse, ale cała gmina z burmistrzem, z dyrektorami szkół, to też byłaby prawda. Przyznam, że obawiam się czytać ten informator, bo w punkcie wyżej czytam, że radny powiedział, że należy w świetlicy wiejskiej w Kąkolewie, koniecznie wpisać w przyszłym budżecie montaż wentylatorów. Aż boję się pomyśleć jakby te wentylatory w przyszłym roku w świetlicy w Kąkolewie zostały zamontowane, czy pan radny Bojek wpisze sobie, że on wywalczył te wentylatory? W takiej sytuacji nie może nas pan radny stawiać. Pani radna Pazoła ma rację mówiąc, że my wszyscy mamy wspólnie dbać o dobro gminy. Moim zdaniem ten tekst jest nierzetelny. Czy będą oszczędności na zmianie sposobu ogrzewania na gazowe? W przeciwieństwie do pani dyrektor Żalik nie jestem aż takim optymistą. Płacimy najdrożej za gaz w Europie, zależy to od wielu czynników, nikt nie wie w jakim kierunku pójdzie gospodarka. Ale warto było napisać w tym tekście, że gmina musiała podjąć takie zobowiązanie, żeby mogła w ogóle rozpocząć gazyfikację.
Pani dyrektor szkoły w Kąkolewie Alina Żalik:
Panie przewodniczący, ja się oparłam na danych na dzisiaj, nie mogę prognozować co będzie. Każda szkoła jest w innej sytuacji, te dwie szkoły z których mam konkretne dane, te wyliczenia, plus moje wyliczenia dotyczące szkoły, którą zarządzam odnoszą się do dzisiejszej sytuacji. Ja nie mogę liczyć co będzie za rok.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Pan dyrektor Głowacki też za moment znajdzie się w takiej sytuacji bez wyjścia i będzie zobowiązany do zmiany systemu ogrzewania na gazowe. Nie dlatego, że dyrektor Głowacki sobie to wymyśli, tylko dlatego, że to jest element naszego porozumienia. Nie chciałbym, żeby dyrektora jednego, czy drugiego oceniać na podstawie tego, czy to była dobra decyzja w szkołach dotycząca zmiany dotychczasowego ogrzewania na gazowe. Nie ma innej opcji, nie ma wyboru.
Pani dyrektor szkoły w Kąkolewie Alina Żalik:
Zgadzam się. Zrobiłam takie rozliczenie, żeby wiedzieć dla siebie, żeby podać dane władzom gminy i na dzisiaj okazało się, że jest trochę taniej. Krótko mówiąc nie powiedziałam nieprawdy.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Trzeba wprowadzić gaz do gminy.
Pani dyrektor szkoły w Kąkolewie Alina Żalik:
I się okaże. Wiadomo, że szkoła ogrzewa jeszcze instytucje poza szkołą. Te dwie szkoły, z których mam wyliczenia to są zwarte budynki, u nas natomiast główna rura z gazem pójdzie dalej.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Dziękuję.
W związku z przybyciem przedstawicieli Towarzystwa Ziemi Osieckiej, których serdecznie witam, przystąpimy do realizacji punktu 4.
Ad. 4. Zapoznanie się z działalnością Towarzystwa Ziemi Osieckiej.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Proszę pana prezesa Lenartowicza o przedstawienie działalności Towarzystwa Ziemi Osieckiej.
Pan prezes Towarzystwa Ziemi Osieckiej Stanisław Lenartowicz:
W wyniku opracowania planu pracy Towarzystwa Ziemi Osieckiej i w wyniku dyskusji pomiędzy członkami, wyszła sprawa utworzenia Izby Regionalnej, czy Izby Pamięci nazwa jeszcze nie jest ustalona, w każdym razie chodzi o pomieszczenie, w którym będziemy gromadzić „starocie”, archiwalia. Mamy tego bardzo dużo, a obecnie te rzeczy mamy ja i pan Adam Podsiadły w domach, niedługo się okaże, że pani Szajbe będzie musiała z części z tych precjozów historycznych zrezygnować, dlatego tą sprawę podjęliśmy, tym bardziej, że na horyzoncie pojawiła się sprawa pomieszczenia na ulicy Leszczyńskiej. Dziś wiemy, że to jest nieaktualne. Mieliśmy dwie koncepcje, pierwsza koncepcja to utworzenie Izby Pamięci i pomieszczenia dla Towarzystwa Ziemi Osieckiej. Druga koncepcja, moim zdaniem bardziej uniwersalna, rozszerzona, bo podczas dyskusji wyniknęło, że niektóre organizacje też mają jakieś przedmioty np. Koło Wędkarskie i stwierdziliśmy, że w ramach jakiejś inwestycji można by było pomyśleć nad pomieszczeniem na Izbę Pamięci, czy Izbę Regionalną i lokum dla organizacji, które funkcjonują na terenie gminy, żeby mogły się spotykać. Rodzaj jakiejś sali, gdzie większa liczba osób mogłaby się pomieścić. Nie mamy swojego miejsca i musimy korzystać ze szkoły, czy sanatorium. Inne organizacje też nie mają swojego miejsca, też nie mają gdzie tych pamiątkowych rzeczy przechowywać. Gdyby powstała taka izba niektóre rzeczy mogłyby być zgromadzone w jednym miejscu. Odpadają sprawy, bo parę lat temu rozważaliśmy sprawę ewentualnego zagospodarowania wiatraka, ale ta wersja upadła, ponieważ to są zbyt cenne rzeczy, a to jest obiekt drewniany.
Bardzo serdecznie byśmy prosili jak będą jakieś inwestycje, żeby naszą prośbę wziąć pod uwagę. Może M-GOK będzie się rozbudowywał, czy jakieś inne rzeczy organizacyjne by się dokonywały, żeby o tym pomyśleć, żeby takie coś na terenie gminy powstało, żeby te rzeczy zostały zarchiwizowane. Turyści, którzy do naszej gminy chętnie i coraz liczniej przybywają, żebyśmy mogli im pokazać historię naszego regionu. Bardzo pana burmistrza i państwa radnych o to prosimy, żeby państwo mieli to na względzie przy podejmowaniu decyzji o inwestycjach, czy zmianach organizacyjnych. Budynek przy ulicy Leszczyńskiej odpada, bo wiadomo, że mieszkania socjalne są priorytetem. Myśleliśmy, że może biblioteka zostanie przeniesiona na ulicę Leszczyńską i wtedy skorzystalibyśmy z obecnych pomieszczeń biblioteki, gdzie w centrum miasta powstałaby taka izba, ale wtedy o mieszkaniach socjalnych nic nie wiedzieliśmy. Uważamy, że należy o takim pomieszczeniu pomyśleć, bo te pamiątki ulegną zniszczeniu i już powoli nie mieszczą się w naszych domach. To tyle, co chciałem przekazać na temat Izby Pamięci w kwestii dotyczącej gminy.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Myślę, że te eksponaty zasługują na to, aby były odpowiednio zabezpieczone.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Pan Jankowski w Rydzynie ma taką izbę zorganizowaną w wiatraku, nie wiem, czy tam tylko są zgromadzone rzeczy związane z przemiałem zbóż, czy również inne.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Towarzystwo posiada różne zbiory dotyczące regionu.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Tak, to są zbiory z różnych dziedzin a dotyczące tego regionu. Przede wszystkim mam też na myśli inne organizacje, żebyśmy mieli miejsce do spotkań. Kiedy państwo przewidujecie prace remontowe w M-GOK? Pan dyrektor Schulz mówił, że państwo macie jakieś plany, ale rozumiem, że to jest jeszcze dość odległa przyszłość.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Wydaje się, że M-GOK jest takim najbardziej odpowiednim miejscem, w którym można by zorganizować taką izbę. Po pierwsze jest czynny w godzinach popołudniowych, a w innym miejscu, ktoś by musiał dyżurować, a w ośrodku kultury jest pracownik, który mógłby udostępnić zbiory do zwiedzania.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Właśnie, żeby to było dostępne, bo to też nie będzie miało żadnego sensu jeżeli to będzie zamknięte.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Przyjeżdżają ludzie do schroniska, których historia naszego regionu naprawdę interesuje i pytają o mapki, o przewodniki, o Izbę Regionalną, co? gdzie? jak? kiedy?. Przyjeżdżają też ludzie do szpitala i dopytują o te sprawy. Naprawdę jest potrzeba stworzenia takiej izby.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Czy gmina musi się tym zająć, czy w szpitalu-sanatorium nie ma takiego pomieszczenia, żeby gmina tylko partycypowała w kosztach np. utrzymania a oni by już to mieli.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Może jak szkoła przy sanatorium przestanie istnieć, to może w jej pomieszczeniach można by było zorganizować. Ale może się zdarzyć tak, że z czasem będą te pomieszczenia niedostępne i to nie spełni swej roli.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Sadzę, że warto realnie patrzeć na problem. Bardzo się cieszymy i dziękujemy Towarzystwu Ziemi Osieckiej za zbiory, które są przebogate. Myślę, że taką pierwszą, niestety w czasie oddaloną, jest planowana inwestycja pod nazwą rozbudowa M-GOK-u lub też pobudowanie nowego obiektu. Przy dobrej sytuacji naszego samorządu jest to czas przyszłej kadencji, na pewno nie w tej kadencji, wtedy byłoby źle, gdybyśmy takiego pomieszczenia nie zaprojektowali i nie wygospodarowali, aby możliwe było udostępnianie tych zbiorów. M-GOK jest czynny w godzinach popołudniowo-wieczornych i to jest jeśli nie najlepsza to jedna z lepszych form zorganizowania dostępności. Pracujący w M-GOK-u z pewnością zgodziliby się tak wspaniałe zbiory udostępniać tym, którzy chcieliby je zobaczyć. Już od dłuższego czasu zajmujemy się tą sprawą i towarzystwo pisało o tym i państwo radni się tym problemem zajmowali. Problem jest istotny, stąd o tym rozmawiamy i zastanawiamy jak ten problem najlepiej i skutecznie rozwiązać. W mojej ocenie przedstawiłem najbardziej realny scenariusz rozwiązania tego istotnego problemu.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Kwestia udostępniania jest oddzielna sprawą, ponieważ obecnie podobna sprawa występuje przy zwiedzaniu wiatraków. Jeśli ktoś się wcześniej zgłasza, że chciałby obejrzeć wiatrak to albo ja, albo pan dyrektor Popławski idziemy i oprowadzamy. Musiałby być ktoś, kto się na tym zna, konieczne by było pomieszczenie, żeby ktoś np. na ½ etatu był zatrudniony i w każdej chwili mógł otworzyć wiatrak i oprowadzić turystów. W tych nowopowstałych pomieszczeniach, w tym kompleksie przy wiatrakach, który powstał żadne takie pomieszczenie nie jest przewidziane, bo to jest obiekt sezonowy.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Jeżeli jakaś firma zainteresuje się nowopowstałym obiektem przy wiatrakach i wynajmie go, to będzie prowadzić w nim działalność związaną z ofertą gastronomiczną.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Idealnym rozwiązaniem byłoby, żeby te wszystkie instytucje kulturalne jak M-GOK, biblioteka były w jednym miejscu i wtedy biblioteka jest czynna w różnych godzinach, M-GOK także i mogłoby to, czyli te zbiory być dostępne dla zainteresowanych.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
To byłoby najlepsze rozwiązanie.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Tak jak burmistrz powiedział, rozmawiamy o tych sprawach od kilku miesięcy. Mam wrażenie, że mamy pełną świadomość tego, że nie da się nie zauważyć tego problemu, co więcej chcemy go widzieć. Widzimy potrzebę inwestycji pod nazwą M-GOK na miarę dzisiejszych czasów i na następne kilkadziesiąt lat, bo to inwestycja, która ma funkcjonować przez kilkadziesiąt następnych lat. Jak wiadomo lista niezbędnych, strategicznych inwestycji w gminie istnieje. Na tej liście znajduje się inwestycja dotycząca M-GOK-u, pytanie tylko, kiedy samorząd będzie na nią stać. A propos miejsca, gdzie jedna, czy druga organizacja pozarządowa mogłaby się spotykać, bardzo bym się cieszył, jakbym znalazł taką formułę kiedy istniejąca biblioteka odnalazłaby nowy sposób funkcjonowania, taki na dzisiejsze czasy. Mam takie wrażenie, że w naszej bibliotece czas już dosyć dawno się zatrzymał. Nie wiem, czy to jest możliwe, ale gdyby biblioteka przestała być tylko biblioteką, a stała się również miejscem spotkań jednej, czy drugiej organizacji, to tchnęłaby życiem. Nie znam możliwości lokalowych tej instytucji, ale tam potrzeba nowości, zmian. Kilka lat temu szukaliśmy sposobu, żeby ożywić to miejsce i wprowadziliśmy komputery, ale w czasie gdy teraz prawie wszyscy mają je w swoich domach, też to przestało działać. Myślę o rozwiązaniu do czasu, aż nie powstanie inna możliwość lokalowa dla Towarzystwa Ziemi Osieckiej i pozostałych organizacji.
Pan zastępca prezesa towarzystwa Adam Podsiadły:
Proszę państwa, osobiście i w imieniu zarządu towarzystwa chciałbym podziękować za zainteresowanie się, bo rozumiem, że nasza obecność przekłada się na zainteresowanie radnych i komisji kultury, pana burmistrza, działalnością organizacji społecznej jaką jest Towarzystwo Ziemi Osieckiej, które liczy ponad 15 lat działalności. Przede wszystkim muszę powiedzieć, że wśród obecnych widzę kilkoro członków naszego towarzystwa. Towarzystwo aktualnie liczy 60 członków. Z aktywnością bywa różnie jak to w organizacjach. Nie będę mówił, że nie mamy siedziby i z tym jest problem, ale jakoś sobie radzimy dzięki uprzejmości i gościnności zarządzających różnymi obiektami. Do tego tematu, o którym pan Lenartowicz mówił a pan burmistrz odpowiedział, pan przewodniczący również. Nie potrzebuję państwa przekonywać, że taka placówka w miejscu, w miejscowości, w gminie, na ziemi, która ma takie tradycje, które to już sięgają ponad siedmiu wieków prawie jest niezbędne. Nie będę powtarzał tego o czym pan Lenartowicz mówił, że te zbiory, w których posiadaniu jesteśmy, dokumenty, ciągle coś przybywa, należałoby uporządkować i zgromadzić w jednym miejscu. Przykład, uzyskaliśmy niedawno ponad 400 kliszy szklanych, fotografii wykonanych przez fotografa osieckiego przed wojną, unikalna rzecz. Te fotografie nie są opisane, ale mamy pomysł, żeby w Dni Osiecznej, mówię o tym, aby zainteresować państwa, chcemy na Dni Osiecznej zrobić odbitki i pokazać 60-80 najciekawszych zdjęć. Są to zdjęcia z wesel, imprez, zdjęcia legitymacyjne, itd. różnych osób, którzy już nie żyją, ale tworzyli historię społeczną itd. przepiękne stroje, niesamowita historia. Chcemy w czasie Dni Osiecznej zrobić wystawę na rynku, ponumerować te zdjęcia, zaanonsować, że taka wystawa jest. Może zostaną rozpoznane osoby uwiecznione na tych fotografiach. To jest jeden z przykładów. Są kroniki, które niestety są w rękach prywatnych ludzi, członków innych organizacji, które już nie istnieją, jak kronika ZBOWiD, czy innych organizacji, nie mówię o zbiorach, które są w szkole itd. Tak jak pan Lenartowicz mówi drżymy, że jak pani Halina Szajbe pójdzie na emeryturę, to, to wszystko, co jest zgromadzone jak nie znajdzie opiekuna, to po prostu wszystko pójdzie do niebytu. Z propozycją utworzenia takiej Izby Pamięci wystąpiliśmy, oczywiście mając świadomość, że to jest perspektywa, że to nie jest tydzień, dwa, miesiąc, ta kadencja itd. Chcieliśmy wywołać ten temat, bo jest to niezbędne. Poza tym chciałem podkreślić taką rzecz związaną z tym szanowaniem i utrwalaniem w pamięci ziemi osieckiej. Próbujemy kreować, kreujemy Heydebranda Tassilo, szachistę. W czasie Dni Osiecznej odbędzie się III turniej, później symultana, przyjeżdża około 40-50 młodzieży z całej Wielkopolski. Z naszej gminy również grają w szachy pod patronatem tego wybitnego szachisty, który na cmentarzu ewangelickim jest pochowany. Pod adresem wydawcy powiem, w związku z kreacją, zawsze mówię tak jak czegoś nie było, to dobrze, że jest, czyli mapa gminy Osieczna fajna, zrobiona ze szlakami itd., ale czytam, że na cmentarzu jest grób rodziny Heydebrandów, a o tym najważniejszym, czyli tym szachiście, o którym się świat szachowy z dumą chwali do dzisiaj, gdzie tu było sympozjum, gdzie wystawę robiliśmy, gdzie odbywają się turnieje itd. zabrakło informacji. Podkreślam to jako historyk. W związku z tym, że nasza działalność polega też na promocji, bo o to tutaj chodzi prosiłbym, żeby przy następnym wydaniu taka informacja znalazła się. Proszę mnie źle nie zrozumieć, ale dobrze będzie jak przy jakichkolwiek tego typu okazjach, żeby konsultować się z ludźmi, którzy mają wiedzę na dany temat. Należy przyjąć tę deklarację wpisania w program takiego centrum kultury, które będzie uniwersalną placówką dla wszystkich. Natomiast, to co państwo podnosiliście tutaj, oczywiście słusznie, jak to będzie, kto będzie to obsługiwał, to jest też rzecz przyszłości. To nie będzie placówka paraksalans muzealna, w tym sensie, że jak muzeum wygląda, gdzie są pewne reguły, przepisy itd. Natomiast za dużo odstawać od takiej muzealniczości nie będzie, bo to będzie miało taki charakter. W przyszłości, kiedy będzie miało lokum itd. wtedy odpowiednie grono powołane przez władze samorządowe przygotuje scenariusz, pomysł merytoryczny jak pewne rzeczy merytorycznie rozwiązać itd. To tyle w kwestii pomysłu utworzenia Izby Pamięci.
Teraz chciałbym kilka słów powiedzieć o cmentarzu poewangelickim itd. Jak państwu wiadomo, kilka lat temu na cmentarzu zrobiliśmy sumptem społecznym, wykraczającym poza całe towarzystwo, małe lapidarium. Zwieźliśmy nagrobki z osieckiego cmentarza i z okolicznych te, które były częściowo zdewastowane albo niekompletne, co się dało uratować, to zwieźliśmy. Jest tam tablica informująca, co to jest za miejsce itd. czemu poświęcone. Te nagrobki utworzyły takie mini lapidarium. Natomiast grobowce Heydebrandów to są miejsca pochówku tych ludzi, którzy tam zostali przed ponad wiekiem w tym miejscu pochowani i to jest jak gdyby oryginalność tego miejsca, nienaruszona. I tu taki szlak w naturalny sposób się zrobił i oto chodzi, wiatraki, lapidarium, ewentualnie Jagoda, dalej jeszcze letnisko itd., czyli ta nowoczesność i współczesność. Jakiś taki pomysł naturalny się wytworzył i oto towarzystwo dba. W związku z tym, drugim krokiem jest zainteresowanie się kaplicą, która przedtem istniała, bo to taka historia, wykopaliśmy tam niszę, bo jak państwo wiecie był tam magazyn CPN-u, potem spółdzielczy i stacji benzynowej, służyła jako magazyn dla olejów itp. Była tam posadzka i fachowcy wypowiedzieli się, że na tę posadzkę niczego nie można wylać, bo to się odparzy itd. Jak zaczęliśmy skuwać to się okazało, że tam jest pełno gruzu, są tam wieżyczki, które kiedyś były na tej kaplicy. Okazało się też, że ta kaplica jest zbudowana na poprzednim miejscu, a tym miejscem była krypta grobowa pewnej rodziny, zachowała się tabliczka. Teraz jest to miejsce odsłonięte. Następnym krokiem jest pomysł, wymyśliliśmy koncepcję, był pan przewodniczący, pan burmistrz Kuśnierek na spotkaniu, poprosiłem architekta, który zrobił wizualizację tej kapliczki jak to zrobić itd. Bardzo się tym zainteresował, wykonał to społecznie, niedawno robił rewitalizację obiektu dla Kąkolewa. Niestety pan Adamczak wyjechał i nie miałem możliwości otrzymać tego projektu, aby państwu dzisiaj przedstawić. Na to są potrzebne olbrzymie środki, w pierwszej wersji próbowaliśmy, ale termin minął dzisiaj, to było niemożliwe, bo było bardzo skomplikowane, przez Urząd Marszałkowski wnioskować o dotacje, które są na taki cel. Taką dotację otrzymaliśmy wcześniej na dokończenie szlaków rowerowych wraz z przewodnikiem po szlakach autorstwa pana Lenartowicza. Przewodnik ukaże się jesienią. Chcieliśmy tę transzę uzyskać, były duże możliwości, ale tak są skomplikowane procedury, które tą możliwość przekreśliły. Do projektu remontu, który gmina przygotowywała, musi być wycena i kosztorys, którego nikt za darmo nie sporządzi i to wszystko wymaga czasu, dlatego w tym roku musieliśmy odstąpić od tego pomysłu. W przyszłym roku jest ostatnia transza tego typu, więc są szanse ewentualnie na przyszły rok, a w międzyczasie będziemy próbowali swoim sumptem, bo dzięki środkom otrzymanym z gminy został wykonany dach i to było najważniejsze, bo ciekło po ścianach itd. Być może znajdziemy środki na wyfugowanie cegieł, ubytków, chcemy również zrobić izolację, żeby woda spływała itd. Natomiast jeśli chodzi o Kaplicę Trzech Kultur, skąd ta nazwa, też w wyniku dyskusji doszliśmy, że żyła tu społeczność trzech kultur chrześcijańskiej, czyli katolickiej, protestanckiej i żydowskiej i stąd ta nazwa. Kwestia ekspozycji, szczególnie pamiątek cmentarnych, cały problem polega na tym, że nie ma fotografii jak ta kaplica wyglądała. Szukaliśmy różnymi drogami nawet w wydawnictwach niemieckich niestety nie udało się, nie ma ani widokówki, ani pocztówki również w tym albumie, który zawiera sporo widoków Osiecznej wydanym przez pana Michalskiego, nic nie ma na ten temat. Ta kaplica nie jest wpisana w rejestr zabytków, natomiast ma kartę obiektu zabytkowego u Konserwatora Zabytków w Lesznie. Jest tam tylko stare zdjęcie i żadnych innych informacji nie posiadają. Teren należy do gminy, należy podziękować za dbałość o to miejsce, co jakiś czas fachowcy wykonują tam prace pielęgnacyjne, a my dbamy o nagrobki, o płyty. Zawsze jak jest turniej szachowy, to na cmentarz udaje się delegacja złożona z młodych zawodników, aby złożyć kwiaty. Na naszą prośbę, porządek utrzymują w tym miejscu, za przychylnością pani dyrektor Gawlińskiej, młodzież szkolna z sanatorium. Nagrobki, które tworzą lapidarium nie są czyszczone, aby zachować naturalność, natomiast płyty na grobach rodziny Heydebrandów czyścimy i odnawiamy napisy, które pod wpływem działania zjawisk atmosferycznych ulegają zniszczeniu. To jest, naprawdę podkreślam, nie tylko w stosunku Osiecznej, ale świata szachowego, to jest po prostu mekka, my nie zdajemy sobie sprawy jacy ludzie tutaj przyjeżdżają, bo widać, że to jest ciekawe. Odwiedzający zapalają znicze, więc jest dowód, że przyjeżdżają i stawiają na tych właśnie nagrobkach.
Dziękuję, bardzo jestem zadowolony, że mogliśmy chociaż te dwie sprawy przedstawić, a jest ich znacznie więcej w naszej działalności.
Jeszcze o jednej sprawie, bo to taka inicjatywa, która uważaliśmy, że jest ważna, oczywiście wiadomo jakie są w gminie organizacje, stowarzyszenia, chóry itd. Doszliśmy do tego, że jest brak współpracy, że ktoś ma jubileusz a inni w ogóle nie wiedzą, albo dowiadują się z plakatu, albo w ostatniej chwili. W związku z tym, w grudniu ubiegłego roku zaprosiliśmy wszystkie organizacje, stowarzyszenia, kluby itd. do schroniska i zrobiliśmy takie spotkanie przy kawie. Poinformowaliśmy, że powinniśmy nawiązać współpracę, bo robimy różne pożyteczne rzeczy dla naszego środowiska od wielu lat, od dziesiątków lat i ci przedstawiciele byli bardzo zadowoleni, że mogliśmy się spotkać, powiedzieć co i jak itd. Poprosiliśmy, żeby każda jednostka dała nam takie kalendarium organizowanych imprez, które w danym roku mają, niestety wykonało to tylko około 50% obecnych na spotkaniu. Chcieliśmy to rozpropagować, żeby wiedzieć, żeby się wymieniać informacjami i działalnością, a przede wszystkim, co podkreślaliśmy, że towarzystwo nie jest tu żadnym zwierzchnikiem nad tymi zorganizowanymi grupami, bo jest taką samą organizacją jak wszystkie inne. Natomiast chodzi o to, żebyśmy się wzajemnie szanowali, swoją działalność, swoją pracę itd., bo to się przenika, bo jedna osoba jest członkiem towarzystwa i członkiem orkiestry, czy jest radnym itd.
Dziękuję, że mogliśmy przedstawić i pokazać, że towarzystwo w miarę swoich możliwości działa i staramy się, aby było widoczne a przede wszystkim, żeby były efekty. Najlepszym efektem będzie to, jeżeli się ziści ten wspólny, jak już teraz wiadomo, cel, czyli utworzenie izby i matecznika tych organizacji, które byłyby w jednym miejscu z małą salką na spotkania itd.
Dziękuję pani przewodniczącej, panu burmistrzowi i panu przewodniczącemu, za umożliwienie przedstawienia państwu naszych spraw.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Myślę, że mogę w imieniu wszystkich obecnych podziękować za wnikliwe przedstawienie spraw Towarzystwa Ziemi Osieckiej. To co powiedział pan Podsiadły, żeby nawiązać współpracę pomiędzy wszystkimi organizacjami działającymi w gminie, to myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie, nawet gdy nie mają pomieszczenia, żeby to się ziściło, a takim koordynatorem powinien być M-GOK, który powinien gromadzić wszystkie sprawy dotyczące kultury. Nawet jednostki, które nie są stricte związane z kulturą, to organizowane przez nie imprezy, spotkania itp. powinny przekazywać takie informacje do M-GOK, który swoją działalnością powinien ten zakres objąć. Chodzi tylko o koordynację, zbieranie wiadomości i przekazywanie ich dalej.
Pan prezes towarzystwa Stanisław Lenartowicz:
Przy większej aktywności biblioteki.
Pani przewodnicząca Halina Bartkowiak:
Tak, z tego co wiem, to w sąsiednich gminach takie Izby Regionalne działają przy bibliotekach.
Pan zastępca prezesa Towarzystwa Ziemi Osieckiej Adam Podsiadły:
Wczoraj byliśmy u pana dyrektora Popławskiego w schronisku, w placówce która w listopadzie będzie obchodziła 30 lecie swojej działalności. Historia, wiadomo kompleks oświatowy, jak to było budowane, jak to dzisiaj funkcjonuje itd. Pan dyrektor z żalem powiedział, że byli ludzie, prywatni turyści z Sopotu, starsi ludzie, bo odwiedzają Wielkopolskę i nagle się zupełnie przypadkowo dowiedzieli, że są organizowane „Wianki” dla schroniska zabrakło plakatu z tą informacją i to jest przykład braku tej koordynacji.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Trudno mi uwierzyć, że pan dyrektor Popławski nie znał terminu tej imprezy.
Pan zastępca prezesa towarzystwa Adam Podsiadły:
Nie chodziło o termin tylko o program.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Program był również dostępny na stronie internetowej.
Pan zastępca prezesa Towarzystwa Ziemi Osieckiej Adam Podsiadły:
Jeszcze dodam, że mamy opracowany już na 85% zbiór wszystkich kapliczek, krzyży, tablic, istniejących na terenie gminy, które w tym roku zamierzamy wydać w ramach udokumentowania tego również w celach edukacyjnych. Tych obiektów jest około 160 i ciągle ich przybywa. Projekt ten robiliśmy wspólnie z młodzieżą ze szkoły w Osiecznej i Świerczynie.
Dziękuję.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Czy są jeszcze pytania? Jeśli nie ma, to dziękujemy.
Ad. 5. Wolne głosy i wnioski.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Czy są jeszcze sprawy które ktoś chciałby poruszyć w wolnych głosach i wnioskach?
Jeżeli nie ma, przechodzimy do kolejnego punktu obrad.
Ad. 6. Przyjęcie protokołu Nr 4/2011.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Przystępujemy do przyjęcia protokołu z poprzedniego posiedzenia.
Kto jest za przyjęciem protokołu z poprzedniego posiedzenia komisji?
Protokół został przyjęty jednogłośnie.
Ad. 7. Zakończenie obrad.
Pani przewodnicząca komisji Halina Bartkowiak:
Dziękuję państwu za przybycie, dyskusję i zamykam dzisiejsze posiedzenie.
Protokołowała Przewodnicząca komisji
Małgorzata Nowak Halina Bartkowiak