Strona główna » Dokumenty » Protokoły komisji » Protokół nr 4/2011 z posiedzenia komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 24 marca 2011 r.

Protokół nr 4/2011 z posiedzenia komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 24 marca 2011 r.

Numer protokołu: 4
Rok: 2011

P R O T O K Ó Ł NR 4/2011
z posiedzenia komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej w Osiecznej w dniu 24 marca 2011 r.

Porządek obrad:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Informacja Rejonowego Związku Spółek Wodnych w Lesznie o działalności związku na terenie gminy Osieczna w latach 2010-2011.
4. Informacja Zarządu Dróg Powiatowych w Lesznie o realizowanych zadaniach na terenie gminy Osieczna w roku 2011.
5. Wolne głosy i wnioski.
6. Przyjęcie protokołu Nr 3/2011 z posiedzenia Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska.
7. Zakończenie obrad.

Obecni jak w załączonej liście obecności. Lista obecności stanowi załącznik Nr 1 do niniejszego protokołu.

Ad. 1. Otwarcie.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Otwieram kolejne posiedzenie Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Miejskiej, witam pana burmistrza, pana przewodniczącego rady, członków komisji i panią protokolantkę.

Ad. 2. Odczytanie porządku obrad.
Pan przewodniczący obrad Marek Kozak:
Tematem obrad dzisiejszego posiedzenia będzie:
1. Otwarcie.
2. Odczytanie porządku obrad.
3. Informacja Rejonowego Związku Spółek Wodnych w Lesznie o działalności związku na terenie gminy Osieczna w latach 2010-2011.
4. Informacja Zarządu Dróg Powiatowych w Lesznie o realizowanych zadaniach na terenie gminy Osieczna w roku 2011.
5. Wolne głosy i wnioski.
6. Przyjęcie protokołu Nr 3/2011.
7. Zakończenie obrad.
Kto z państwa jest za przedstawionym porządkiem obrad, proszę podnieść rękę? Dziękuję, porządek obrad został przyjęty jednogłośnie, przechodzimy do punktu 3.

Ad. 3. Informacja Rejonowego Związku Spółek Wodnych w Lesznie o działalności związku na terenie gminy Osieczna w latach 2010-2011.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Proszę bardzo przedstawicieli Rejonowego Związku Spółek Wodnych w Lesznie o złożenie informacji.
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Informacja o działalności Spółek Wodnych na terenie Gminy Osieczna w 2010 roku. Na terenie Gminy Osieczna działają:
Gminna Spółka Wodna Osieczna, która zrzesza następujące spółki: Spółka dla Melioracji Łąk położonych nad jeziorami Świerczyńskim, Łoniewskim i Drzeczkowskim w Osiecznej, gdzie przewodniczącym jest pan Andrzej Wróblewski. Druga spółka to jest Spółka Drenarska Miąskowo, przewodniczącym jest pan Mieczysław Kaczmarek. Spółka następna to jest Odwodnienia Łąk Świerczyna „Kultury”, przewodniczącym jest pan Andrzej Lasik. Spółka Drenarska Dobramyśl, przewodniczącym jest pan Henryk Kołodziej. Spółka Drenarska Frankowo, przewodniczącym jest pan Witold Lira. Spółka Drenarska Kąkolewo, przewodniczącym jest pan Zbigniew Ratajczak. Te spółki są zrzeszone w Gminnej Spółce Wodnej Osieczna.
Dodatkowo jeszcze na Gminie Osieczna działa odrębnie: Spółka Odwodnienia Łąk Wojnowice-Ziemnice, gdzie przewodniczącym jest pan Stefan Gała.
Obszar, na którym powyższe spółki działają obejmuje 2.720,34 ha. Budżet na 2010 rok dla tych spółek został zaplanowany w wysokości 81.257,48 zł.
Składki w poszczególnych spółkach od hektara kształtują się następująco: spółka Osieczna 20 zł, spółka Miąskowo 14 zł, spółka Świerczyna „Kultury” 20 zł, spółka Dobramyśl 11 zł, spółka Frankowo 13 zł, spółka Kąkolewo 11 zł, spółka Wojnowice-Ziemnice 20 zł.
W informacji pisemnej budżet na dany rok został rozpisany szczegółowo. Budżet składa się z salda, które pozostało z ubiegłego roku lub też jeśli było przekroczone wykonanie z długu, który pozostał z roku poprzedniego. Występują zaległości w składkach, gdyż nie wszystkie składki są w 100% opłacone. To stanowi budżet na dany rok.
Gminna Spółka Wodna Osieczna otrzymała w roku 2010 dotację z Urzędu Wojewódzkiego w kwocie 1.347 zł. Głównym czynnikiem otrzymywania dotacji jest uchwalona wysokość składki z jednego hektara, gdzie na ubiegły rok wynosiła minimum 14 zł i procent ściągalności składki na poziomie 68%.
Na Gminie Osieczna procent ściągalności wynosi dla spółki Osieczna 94 procent, Miąskowo 88, Świerczyna 96, Dobramyśl 99, Frankowo 100, Kąkolewo 96 i Wojnowice-Ziemnice 88 procent.
Planowe wykonanie budżetu za 2010 rok przedstawia się następująco:
Spółka Osieczna miała budżet w wysokości 23.584,95 zł. Wykonanie, czyli składki + saldo, 22.791,35 zł. Robót wykonano za 9.531,31 zł. Saldo na koniec grudnia 2010 roku wynosiło 13.260,04 zł.
Spółka Świerczyna, planowany budżet 4.810,87 zł. Przychód tej spółki wyniósł 4.645,17 zł. Robót wykonano za 3.614,16 zł. Pozostało saldo na koniec roku wynosiło 1.031,01 zł.
Spółka Miąskowo, planowany budżet 7.993,20 zł, łącznie z dotacją, która na tej spółce była wykorzystana, przychód wyniósł 8.416,10 zł. Robót wykonano za 9.116,20 zł i powstało zadłużenie na kwotę 700,10 zł.
Spółka Dobramyśl - 6.955,58 zł planowany budżet. Przychód tej spółki wyniósł 7.065,38 zł. Robót wykonano za 3.061,98 zł. Pozostało saldo na koniec roku 4.003,40 zł.
Spółka Frankowo, planowany budżet 7.733,91 zł. Przychód tej spółki wyniósł 7.723,11 zł. Robót wykonano za 6.086,01 zł. Pozostało saldo na koniec roku 1.637,10 zł.
Spółka Kąkolewo, budżet 18.193,42 zł. Wykonanie 17.748,11 zł. Robót wykonano za 12.391,32 zł. Pozostałe saldo na koniec grudnia wynosiło 5.356,79 zł.
Spółka Wojnowice, planowany budżet 13.513,35 zł. Przychód budżetu 11.945,55 zł. Robót wykonano za 6.609,50 zł. Saldo na koniec grudnia wynosiło 8.336,05 zł.
Roboty wykonane w 2010 roku to:
Spółka Kąkolewo, udrożniono drenowanie i odmulono rów, w sumie udrożniono 700 mb rowu i udrożniono i naprawiono drenowanie na pow. 23 ha.
W spółce Frankowo, udrożniono 550 mb rowu i naprawiono drenowanie na 14 ha.
W spółce Dobramyśl, odmulono rów – 450 mb i naprawiono drenowanie na 7 ha.
Spółka Miąskowo, odmulono rowy - 1.460 mb i naprawiono drenowanie na 10 ha.
Spółka Świerczyna, koszenie skarp i odmulenie rowów w sumie na 1.470 mb.
W spółce Wojnowice wykoszono skarpy i odmulono rów na 820 mb. W spółce Wojnowice były plany większe rzeczowo, ale niestety w ubiegłym roku wystąpiły duże opady i tym samym podniósł się poziom wody, który uniemożliwił na rowie dopływającym do jeziora od Miąskowa odmulenie rowu. Tam gdzie było to możliwe rów wyczyszczono, aby woda w miarę możliwości spływała.
W Osiecznej wykonano konserwację rowu na 2.980 mb.
Również wysoki poziom wód gruntowych w 2010 roku utrudnił wykonanie zaplanowanej konserwacji na łąkach w Berdychowie, w Drzeczkowie i Ziemnicach.
Planowane prace na 2011 rok, po walnych zebraniach w poszczególnych spółkach, przedstawiają się następująco:
Na spółce Osieczna jest planowana konserwacja rowu na odcinku 6 km.
W Miąskowie, konserwacja rowu na 2.850 m + naprawy drenowań.
W Świerczynie, konserwacja rowu na długości 1.800 mb.
W Dobramyśl, 530 mb odmulenia rowu.
We Frankowie, 300 mb odmulenia rowu.
W Kąkolewie, 1.600 mb odmulenia rowu.
Spółka Wojnowice-Ziemnice, 5.560 mb.
Nie określam w hektarach planowanych napraw drenowań, ponieważ na każdym zebraniu członkowie ustalili, że w pierwszej kolejności należy wykonać naprawy drenowań, a następnie odmulenia rowu. Drenowania są już wiekowe na przykład na spółce Miąskowo mają ponad 100 lat. Przy obecnie ciężkim sprzęcie, który w rolnictwie jest wykorzystywany i przy bardzo mokrych niektórych porach roku (jesień ubiegłego roku) ten ciężki sprzęt wyrządził szkody, które teraz przy pracach wiosennych – rozsiew nawozów – ujawniają się i te drenowania trzeba w pierwszej kolejności naprawić.
Dziękuję.
Jeśli są pytania, proszę bardzo.
Informacja o działalności Spółek Wodnych na terenie Gminy Osieczna w 2010 roku stanowi załącznik Nr 2 do niniejszego protokołu.
Pan radny Henryk Siepak:
Mam takie pytanie, padła tu duża ilość hektarów naprawy drenów, czy to jest tylko udrażnianie, czy naprawa w jakimś stopniu, jak ta naprawa się odbywa?
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Najczęściej jest to tylko udrażnianie, nie ma kompleksowej naprawy. W statutach spółek jest zapisane, że jeśli na danym dziale wodnym drenowania jest większa awaria, czyli byłoby trzeba na 20 hektarach co najmniej 5 naprawiać to, to nie jest już udrażnianie. Jest to jako inwestycja klasyfikowane, na co spółki też nie mogą sobie pozwolić, ponieważ na dzień dzisiejszy są bardzo wysokie koszty, tak materiałów jak i robocizny. Hektary określamy na zasadzie, że zbieracz zbiera wodę z odpowiedniej ilości hektarów w zależności od jego średnicy, w ten sposób określamy na jakiej ilości hektarów dreny zostają udrożnione.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Czy nowe inwestycje są planowane?
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Spółki Wodne, jako spółki wodne są powołane do konserwacji i utrzymania urządzeń melioracji szczegółowej. Większe rowy, powyżej 60 cm w dnie, należą do półpodstawowych, a powyżej 1,60 to już należą do podstawowej i nimi zajmuje się Wojewódzki Zarząd Inwestycji. Związek działa na mniejszych ciekach i na drenowaniu. Inwestycji spółki nie prowadzą.
Pan radny Henryk Siepak:
1.700 m konserwacji rowu w Kąkolewie to jest znikoma ilość w stosunku do potrzeb.
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Kąkolewo to jest odrębny temat, występuje tu spore zakrzaczenie, są to zaległości w pracach od wielu lat. Na Kąkolewie są rowy gdzie, żeby główny rów odprowadzał wodę, to musimy wykonać roboty ręcznie. Wiadomo, że dzisiaj praca ręczna jest bardzo droga. Dużo taniej i szybciej prace zostały by wykonane sprzętem, jeśli ten mógłby tam wjechać. W statutach spółek jest zapisane, że rolnik ma dbać na szerokości swojej działki o wyloty, o rowy. Nawet w ciągu roku rolnik, zgodnie ze statutem, powinien dwa razy rów wykosić. W latach, kiedy składki były wysokie Rejonowy Związek zatrudniał kilkanaście osób, które wykaszały rowy. Rolnicy płacili większe składki, a w zamian za to rowy były dwukrotnie w ciągu roku wykaszane i nie dochodziło do ich zakrzaczenia.
Pani wiceprzewodnicząca Mariola Pazoła:
Łąki położone na Berdychowie, a należące do Spółki Osieczna od kilku lat rowy nie były wykaszane, nie było konserwacji i odcinek około 800 m jest niedrożny.
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Program Natura 2000 na wiele rzeczy nie pozwala.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Ubiegłoroczne saldo było tak wysokie ze względu na niewykonanie prac.
Pani Elżbieta Adamczak przedstawiciel Rejonowego Związku Spółek Wodnych:
Między innymi, chociaż jest w statutach spółek i na walnych zebraniach jest ustalane, że 1/3 budżetu spółki winna zostać na prace od stycznia do marca, kiedy zaczynają spływać kolejne składki, żeby była ciągłość finansowa.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Rozmawialiśmy na zebraniu o tym, że niektóre spółki płacą za niskie składki, jeżeli te składki byłyby wyższe to sytuacja byłaby nieco inna. Różnica w składkach w poszczególnych spółkach jest znaczna od 11 do 20 zł.
Pani Kierownik Robót RZSW Elżbieta Adamczak:
Składki ustalają członkowie spółek.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Na naszym terenie, aby spółka została zorganizowana i zawiązana musiała być przez urząd i władze wodne opracowana dokumentacja techniczna, która określała, które tereny korzystają z urządzeń melioracyjnych i robót względnie drenarki i taką dokumentację każda spółka posiada. Jeśli chodzi o sytuację, która się zmieniła szczególnie po roku 1990 to jest taka, że generalnie swojego czasu rowy były wykaszane przez rolników. W każdym gospodarstwie była krowa i inny inwentarz, w związku z tym wszystkie rowy były wykaszane przez rolników, albo przez osoby, które posiadały inwentarz. To się generalnie zmieniło. W związku z tym, po tych kilkudziesięciu latach rowy zdążyły zarosnąć. Rów powinien być dwa razy do roku koszony, albo przynajmniej raz do roku. Tego nie były w stanie spółki zapewnić, żeby 100% rowów było co roku koszone, za te składki. Obecna sytuacja jest taka, że mamy sporo rowów nie wykoszonych. Na naszym terenie drenarka jest również bardzo stara. Inwestycji melioracyjnych na rowach, łąkach, na gruntach ornych nie prowadzi się ze względu na brak finansów państwa przynajmniej od 15 lat. Starcza na przykład na zbiornik wodny, z wielkim trudem udało się doprowadzić meliorację na Osiecznie. Po 1990 roku państwo nie wywiązuje się z nałożonych przez prawo wodne zobowiązań w stosunku do konserwacji cieków podstawowych. Zaniedbana jest Samica osiecka, zaniedbane są wszelkie rowy doprowadzające do Zbiornika Wonieść. To jest podyktowane tym, że środków finansowych nie ma. Sytuacja na dzisiaj jest taka, że potrzeba jest około 20 milionów złotych na konserwację podstawowych cieków. Wojewódzki Zarząd Melioracji otrzymuje 1.700.000 złotych i z tych środków musi utrzymać siebie, z tego musi utrzymać pompownie, z tego musi utrzymać inne urządzenia. Jest to 6, 7% tego, co było by potrzeba. Do tego dochodzi jeszcze 25 milionów oszacowanych strat, nie tylko na naszym powiecie, ale na całym rejonie tj. Rawicz, Gostyń, Leszno, Kościan. 25 milionów strat w wyniku zimy ubiegłorocznej i tegorocznej. W miesiącu czerwcu przeprowadziliśmy rozeznanie jeśli chodzi o roztopy, opady i straty jakie ponieśliśmy w urządzeniach melioracyjnych z zimy 2009 i 2010. pogłębiła się ta sprawa na tej zimie. Jeśli chodzi o ten teren, wystąpiliśmy do Starostwa, na którym powstały straty w urządzeniach melioracyjnych, po zejściu wód, wymagają one natychmiastowej naprawy. To dotyczy również Spółki Drenarskiej Miąskowo, kanał przerzutowy Kanał Obry i wymieniliśmy tutaj tylko swoje rowy, tych rowów jest 9, rowów podstawowych na długość 3910 m, dotyczy to terenu Osiecznej. Poinformowaliśmy, że poniesione straty w urządzeniach wymienione spółki melioracyjne nie są w stanie pokryć z budżetów swoich. W związku z tym, wnioskujemy o udzielenie dotacji do starostwa. W sumie tej dotacji jest 140 tysięcy złotych, 42.000 m rowów. Jeśli chodzi o teren Osiecznej to są te najpotrzebniejsze sprawy na długości 3.910 m. Pod tym podpisał się Zarząd Rejonowego Związku Spółek Wodnych, to są oszacowane straty w Dolinie Rowu Polskiego, straty na poszczególnych obiektach: Pawłowice, Długich Starych, Przybyszewo, Tarnowałąka, Moraczewo, Pomykowo, Tworzanki, Tworzanice, szczególnie w Dolinie Rowu Polskiego, ale mamy również ujęte Miąskowo.
Wnioski z zebrań, które są z tego terenu, to właśnie między innymi chodzi o te doprowadzalniki i łąki w dolinie Obry. Wniosek jest taki, aby Urząd Miasta i Gminy Osieczna uchwalił partycypację w kosztach rowu na terenie spółki Nowa Wieś, gdzie spływają wody z terenu Kąkolewa. Są to wody ściekowe. Ostatnia konserwacja tego rowu, w którym gmina partycypowała w kosztach, była 6 lat temu w wysokości 2.000 zł. 2.000 zł dała gmina Rydzyna i również Osieczna dlatego, że ten teren jest odbiorcą wód ściekowych. Był to ostatni rok takiej partycypacji ze względu na poczynione prace ściekowe na waszym terenie. To jest jedna sprawa do której prosilibyśmy o ustosunkowanie się do tej sprawy.
I druga sprawa dotyczy partycypacji w kosztach konserwacji odcinka rowu w Osiecznie, od szosy przy agronomówce, teren weterynarii, do jeziora osieckiego. Tego nie jest w stanie spółka Osieczna wykonserwować, ponieść całkowity koszt tych prac, ze względu na to, że teren przyległy to tego rowu jest trudny do ustalenia jakie by musieli koszty sąsiedzi ponieść. To jest teren miejski, można korzystanie z tego urządzenia melioracyjnego jak i ten rów ustalić w granicach 30 m w lewo lub w prawo. Jakie to będą nikłe obszary w stosunku do tego jaki jest koszt konserwacji, czyli również byśmy prosili, ponieważ to jest wniosek spółki Osieczna o partycypację w kosztach konserwacji tego rowu od szosy do jeziora. Jest to również swojego czasu Urząd Miejski partycypował w kosztach konserwacji na terenie ściśle miejskim.
Jest jeszcze następna sprawa, mianowicie to, że Wasze 3 spółki tj. Osieczna, Świerczyna i Ziemnice, które posiadają składkę w wysokości 20 zł z hektara, kwalifikują się do udzielenia dotacji od Marszałka Województwa Wielkopolskiego. Warunkiem tej dotacji jest składka 18 zł i ściągalność 70%. Te warunki są spełnione, bo składka jest 20 zł a ściągalność 90%, ale warunkiem jest to, że gmina powinna również ustalić wysokość dotacji do tych spółek, gmina i starostwo. Takie są warunki, czyli te 18 zł i 70%, które mamy spełnione, ustalona wysokość dotacji do poszczególnej spółki przez gminę i ustalona wysokość dotacji przez starostwo. To jest warunek, który marszałek jeśli chodzi o wartość ustalonej dotacji z jego strony. Nasi radni wojewódzcy, wielkopolscy postarali się o ponad 1.000.000 zł właśnie na te dotacje do spółek. Gdyby tę kwotę podzielić przez wszystkie spółki w województwie, to byłoby po parę groszy, ale te warunki są dosyć podniesione. Natomiast, żeby uzyskać składkę od wojewody my występujemy do wszystkich spółek, które spełniają te warunki, tam są warunki takie, że 14 zł musi być składka i ściągalność 68%. Nasze spółki te warunki wszystkie spełniają i my występujemy, z tym, że oni ustalają taki współczynnik, że np. spółka, która ma budżet 20.000 zł, to według tego współczynnika, przynajmniej tak było przez ostatnie 2 lata, dostaje dotacji w granicach 414-450 zł. Są to pieniądze, przerabiamy te pieniądze, ale to jest 1,5 dnia pracy koparki albo 2 dni pracy ludzi. Mimo to, występujemy o te środki, takie są kryteria i takie są możliwości wspierania tych spółek. Chcę powiedzieć jeszcze jedno, że przed rokiem 1990 każda spółka, która spełniała te warunki dostawała z urzędu 30% dotacji do budżetu i to się spółkom należało, jednak to się skończyło. Mało tego, na inwestycje podstawowe każdy rów był co roku koszony podstawowy np. Samica w Osiecznej w poprzednich latach świeciła przykładem. Sytuacja się diametralnie zmieniła, gdzie się podziały pieniądze, to trudno wskazać, w każdym razie jest to sprawa rządowa. Zgodnie z prawem wodnym są obowiązki dla użytkowników terenów i są obowiązki dla i państwa bardzo wyraźne. Państwo z tego się nie wywiązuje. Na naszym terenie jeszcze to nie wygląda najgorzej, ale na terenach, gdzie rzeki, bo my mamy małą rzeczkę w Osiecznej i dwa razy szerszą w Rydzynie – Rów Polski, natomiast są Obry, Warty, inne, takie prawdziwe cieki rzeczne i kanały, które nie są konserwowane, a od których zależy konserwacja rowów w spółkach. My mamy na naszym terenie też warunki, że nie można robić naszych urządzeń melioracyjnych, rowów, bo mógłby ten ciek podstawowy, państwowy mógłby prowadzić tyle wody, że nie można wykonać na naszym terenie. Jeśli ktoś od strony melioracyjnej chciałby narzekać na poprzednie czasy, to mógłby popełnić olbrzymi grzech, bo sprawa zupełnie inaczej się przedstawiała. Co jest powodem tego, to nasze spotkanie nie rozstrzygnie, ale nie powinno tak być. Wymaga się od użytkowników takich, czy innych spraw, a od siebie się tego nie wymaga. To, co mówiłem, że tylko 7-8% potrzeb dostaje Wojewódzki Zarząd Melioracji na to co powinien, to jest obraz tego jak my wyglądamy.
Następną sprawą jeszcze jest jedna rzecz, że na naszym terenie zawiesiła swoją działalność bezprawnie, bo żeby zawiesić działalność spółki musi być decyzja starosty, żaden starosta nie podpisze się pod taką decyzją, bo będzie chciał opinii fachowców, czy ta spółka jest potrzebna, czy nie jest potrzebna. Żaden fachowiec z kolei się nie podpisze pod tym, że ona jest niepotrzebna, w związku z tym takich decyzji nie ma. Dotyczy to spółki Bojanice -Kleszczewo i dotyczy spółki Popowo-Drzeczkowo. Jak tam wygląda to wiecie najlepiej sami. Próbowaliśmy 4 lata temu przywrócić działalność tych spółek, rolnicy nie wyrazili na to zgody. Bojanice próbowaliśmy przywrócić do działania, jest taka zgoda, ale w Bojanicach musi być opracowana dokumentacja nowa na te spółki i tam działalność tej spółki udałoby się przywrócić. Ta spółka jest bardzo potrzebna. Potrzebne by były fundusze na opracowanie dokumentacji technicznej dla spółki Bojanice-Kleszczewo, żeby można było przywrócić jej działalność. Spółki na naszym terenie działają od 150 lat, jest to działalność statutowa spółek, składki powinny uchwalać według potrzeb, jakie wysokie ustalą to takie obowiązują w danej spółce. W prawie wodnym wcześniej było napisane w ten sposób, że jeśli starosta sprawuje nadzór i kontrolę nad spółkami, mógł z urzędu podnosić wysokość składki jeśli ona była zaniżona. Niestety ten zapis został zmieniony i obecnie starosta może zakwestionować składkę, ale musi prosić spółki, żeby podniosła składkę. Jak spółka raz uchwaliła składkę, to pismo z prośbą o podniesienie składki od starosty nie znajdzie poparcia wśród rolników. To, co spółka uchwali jest realizowane. Ściągalność składek przez rejonowy związek jest najwyższa w województwie wielkopolskim. Padają pytania jak my to osiągamy, odpowiadamy, że pracujemy, wkładamy w to dużo pracy. Obecnie zaległości ściągamy nawet przez windykację.
Pani radna Krystyna Krajewska:
Jak się przedstawia sprawa spółki w Popowie?
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Jak powiedziałem 4-5 lat temu były próby wznowienia działalności spółki Popowo-Drzeczkowo. Niektórzy z rolników byli za przywróceniem działalności spółki, widzieli potrzebę wykonania prac, które przez zawieszenie działalności nie są wykonywane, ale większości nie uzyskano.
Pani radna Krystyna Krajewska:
Rolnicy z Popowa, którzy mają pola, łąki przy rowie od Sulejewa w kierunku Witosławia, sami o niego dbają.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
To dobrze, ale prawda jest taka, że jeden dba, a drugi nie dba. Powinni to robić w sposób zorganizowany. Powinni wybrać zarząd, który by nad tymi pracami czuwał, bo teraz pilnuje sąsiad najbliższego sąsiada, ale to nie jest sposób zorganizowany.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Jeżeli mamy spółkę i spółka nie wchodzi na dany teren, to też jeden sąsiad zrobi, drugi nie zrobi.
Pani radna Krystyna Krajewska:
A składki są płacone.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Albo myśli, że zapłaciłem składkę, to nie będę pracował, więc nie wiem, czy ta dobrowolność nie byłaby lepsza.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Dobrowolności niepłacenia nie ma, jak widać wszyscy płacą. Jeśli ktoś jest w spółce, to dobrowolności niepłacenia nie ma, jest to obowiązek. Spółki Wodne nie są spółkami w rozumieniu prawa handlowego i prawa cywilnego. Spółki Wodne są instytucją wykonawczą Prawa wodnego, dlatego również maja prawo otrzymywać dotacje. To jest prawnie zastrzeżone. To są obowiązki, tak jak Konstytucja, obowiązki i prawa i obowiązki.
Pan radny Stanisław Prałat:
A unia nie mogłaby wspomóc spółek?
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Unia stawia sprawę w ten sposób, że co jest obowiązkiem, to powinno być wykonywane przez tego, który ma ten obowiązek. Natomiast daje nam na modernizację, na nowe rzeczy natomiast na konserwację nie. Mamy na swoim terenie dwóch Holendrów, którzy kupili gospodarstwa, byliśmy zaskoczeni, bo oni na swoim terenie mimo, że są w spółce, to sami dbają, są tego nauczeni, ponieważ w Holandii są duże gospodarstwa i każdy ma swoją meliorację. Jednym z warunków jest, że oni konserwację muszą wykonać w określonych terminach. U nas mało kto ma swoją meliorację, każdy jest uzależniony od sąsiada. Tak jest w drenarkach, indywidualni rolnicy nie mieli wielkich obszarów, każdy jest uzależniony od kogoś. Rów tak samo nie należy do jednego rolnika, ale do kilkunastu. Popowo traci na tym, bo gdyby Popowo wybrało sobie zarząd, a powinien być, to mogłoby uzyskiwać dotacje. W sposób zorganizowany zawsze się więcej zyskuje niż w działaniu w pojedynkę. Tym bardziej, że na Spółkę Popowo-Drzeczkowo jest dokumentacja. Tam była inwestycja i po tej inwestycji parę lat stan był dobry.
Pani radna Krystyna Krajewska:
Musiała być słaba ta inwestycja.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Słaba nie była, bo po inwestycji 4 lata można nic nie robić.
Pan radny Henryk Siepak:
Problem tkwi gdzieindziej, kiedy były krowy i kozy, to spółki prosperowały lepiej. To zanikło, spółki mają gorzej, bo na rów nikt nie zagląda.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Zgadza się. Można sobie prosto obliczyć, na przykład składka jest 17 zł, czy 18 zł, policzyłem, że tam jest tyle rowów, że jak podzielę rowy przez hektary to wyjdzie, że każdy hektar ma 52 m rowu. Jeśli ten rów miałby być wykoszony, to jak podzielę 50 m przez 5 m² do wykoszenia, to wynosi 250 m², to przypada na każdy hektar do wykoszenia. Za każde 100 m² muszę zapłacić pracownikowi 14 zł nie licząc pochodnych od wynagrodzenia np. ubezpieczenia. Przyjmijmy, że tylko 14 zł razy 2,5 tj. 35 zł, taka składka powinna być na Tarnowejłące. Można powiedzieć, że w tej sytuacji, co drugi rok będziemy kosić, to też byłoby nieźle na dzisiaj, ale takiej sytuacji by nie było jaka jest w Kąkolewie, że jeden rów konserwujemy tak, że ludzie wchodzą w ten „tunel” i tylko robią ta winietę, bo tam są wyloty drenarskie. Jak się to raz zrobi, to ten rów w środku przez 3-4 lata dobrze funkcjonuje, ale naokoło jest zarośnięty. Wczoraj na zebraniu poruszaliśmy taką rzecz, zelżały sankcje w stosunku do tego, co można wycinać bez zezwolenia, ale spalić tego nie można. Przepisy o wypalaniu są bardzo zaostrzone i powstał problem uzyskania zgody na wypalanie.
Na terenie Osiecznej cieszmy się, że spółki istnieją i dają sobie radę, to jest samorządowa organizacja, która istnieje nie od dziś. Dobrze, że składki zapewniają na dziś 100% konserwacji drenowania, że można naprawiać, konserwować itd. i jakoś to wygląda. Z kolei nie starcza na rowy.
Pan radny Henryk Siepak:
Czy związek ma swoją brygadę, czy zlecacie?
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Mamy swoją brygadę. Coraz gorzej wygląda stan zatrudnienia w sezonie, to jeszcze mamy na umowę zlecenie, jako stałą grupę utrzymujemy fachowców od drenarki, bo tych już zaczyna brakować. Kiedyś taką ostoją fachowców znanych na całe województwo, to były Kąty.
Pan radny Henryk Siepak:
Kiedy ostatnio założono drenarkę na jakimś polu?
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Żeby była inwestycja to państwo, Skarb Państwa musi opracować dokumentację.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Kto ma wystąpić o opracowanie dokumentacji na danym terenie, gdzie trzeba przeprowadzić inwestycję?
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Musi być opracowania dokumentacja i zapewnione środki finansowe na inwestycję.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Ale, kto to ma opracować, czyje to jest zadanie?
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Zadaniem spółki jest złożenie wniosku.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Teren, który obejmuje rejonowy związek to jest 7 gmin naszego powiatu i miasto Leszno?
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Nie, bez Włoszakowic i bez Wijewa.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Panie prezesie, proszę powiedzieć, które gminy na taką formę dotacyjną, o której pan mówił decydują się? Na przykład w 2010 roku, które gminy w ten sposób dofinansowały działalność rejonowego związku?
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Święciechowa blisko 14.000 zł, Rydzyna, Krzemieniewo.
Każda gmina powinna mieć opracowaną dokumentację odprowadzenia wód ściekowych. W Święciechowie, ponieważ tam nie ma rzek, kanałów i rowów podstawowych, z terenu Święciechowy i wsi, które posiadają kanalizację wodną odprowadzają te wody do rowów melioracyjnych, w związku z tym partycypują w kosztach konserwacji tych rowów.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Z mojej wiedzy wynika, że możemy jako samorząd, jako gmina być współuczestnikami ponoszenia kosztów, ale na tych ciekach, np. rowach, czy instalacjach melioracyjnych, których jako gmina jesteśmy właścicielem. Nie mówimy, że nie będziemy ponosić tego typu ciężarów, ale zanim przystąpimy do takiej formy współpracy musielibyśmy rozstrzygnąć, czy te inwestycje, o których mówimy będą realizowane na tych ciekach wodnych, czy instalacjach, których gmina Osieczna jest właścicielem. Jeżeli tak jest to rozmawiajmy, jak te kwestie rozwiązać.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Wszystkie rowy, które mamy na uwadze są to rowy główne, zbiorcze, które posiadają swój numer ewidencyjny i wówczas są rowami gminnymi.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Jeżeli to są rowy gminne i na nich występuje potrzeba realizacji zadań, to możemy rozmawiać.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Nie ma takich przypadków, żeby jakikolwiek inny rów był brany pod uwagę. Jest taka możliwość, panie burmistrzu, że gmina może finansować spółki, przyznawać dotacje do spółek.
Pan Burmistrz Miasta i Gminy Stanisław Glapiak:
Jestem daleki od tego typu formuł dofinansowywania wszelkich instytucji prawnych, stowarzyszeń, fundacji itd. Jestem członkiem Spółki Wodnej i jako organizm autonomiczny i niezależny powinien w pierwszej kolejności ponosić ciężary tych zadań, które z woli jego i decyzji są realizowane. Co do zadań na ciekach, które należą do naszej gminy, jesteśmy skłonni do rozmów i myślę, że państwo radni podzielają tą opinię, że będziemy współfinansować te działania. Natomiast, co do spółek niezależnych, autonomicznych, samorządnych, samodecydujących, ustalających składkę w wysokości 11 zł z hektara!, to są to konsekwencje.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Panie burmistrzu, to jest pana zdanie. Ja tego nie wymyśliłem, przyślę panu pismo Marszałka Województwa, który mówi o tym, żeby od niego dostać dotację, to powinna się gmina deklarować.
Pan Burmistrz Miasta i Gminy Stanisław Glapiak:
Bardzo chętnie to pismo przeczytam, ale czas, żeby pan przewodniczący, pan prezes, pan marszałek nie ingerował w nasze samorządowe decyzje.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Zgadzam się z tym, bo najlepiej wszystko zrzucić na samorządy.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Tylko pytanie skąd na to wszystko wziąć środki.
Pani wiceprzewodnicząca Mariola Pazoła:
Jak były zebrania walne, nikt nie podniósł sprawy wysokości składek. Dlaczego nikt głośno nie powie, nie dacie to będziecie mieli mniej zrobione, dlaczego potem jest wypominane w Kąkolewie składka 11 zł, kiedy w Świerczynie i mniejszych spółkach jest po 20 zł od lat, bo to nie jest rok, to są lata. My mając takie ziemie w Świerczynie, kiedy rolnicy ponoszą wielkie koszty nie wjeżdżając na pola, bo to nie jest tylko to, że nie zbierze plonu, bo na wiosnę zasiał, rozsiał nawozy, zaorał i potem dopiero nie zebrał.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Powiem jeszcze jedno, każda spółka mimo, że się nazywa gminna, każda spółka jest ze swojego budżetu rozliczana. To nie jest tak, że Kąkolewo płaci 11 zł, a Świerczyna 20 zł i to jest wspólnie.
Pani wiceprzewodnicząca Mariola Pazoła:
Rozumiem, ale jakby płacili większą składkę mogliby mieć więcej zrobione.
Pan Kierownik Rejonowego Związku Spółek Wodnych Wojciech Niedźwiedziński:
Tak, nie tylko więcej, ale i czasowo szybciej.
Panie burmistrzu, czy możemy liczyć na wsparcie zadania spółki Nowawieś?
Pan Burmistrz Miasta i Gminy Stanisław Glapiak:
Tak jak powiedziałem w sprawie cieków, rowów, które są własnością gminy jesteśmy otwarci na rozmowy. Myślę, że państwo radni podzielają stanowisko dotyczące współfinansowania kosztów realizacji tych zadań.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Dziękuję.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Dziękujemy państwu za informacje, wyjaśnienia i udział w posiedzeniu.
Pani Kierownik Robót RZSW Elżbieta Adamczak:
Dziękuję bardzo.
Pan kierownik RZSW Wojciech Niedźwiedziński:
Dziękuję. 

Ad. 4. Informacja Zarządu Dróg Powiatowych w Lesznie o realizowanych zadaniach na terenie gminy Osieczna w roku 2011.
Pan Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Marek Kozak:
Pan Kierownik Zarządu Dróg Powiatowych Jan Król nie mógł przybyć na posiedzenie komisji, przekazał następującą informację, którą odczytam.
„Dziękuję za zaproszenie i przepraszam, że nie mogę uczestniczyć osobiście w obradach Waszej komisji lecz, w tym samym czasie została zwołana Komisja Spraw Społecznych w Starostwie Powiatowym. Podaję więc informację o zadaniach wspólnych Powiatu i Gminy w programie bezpieczeństwa ruchu drogowego na rok 2011.
Środki na chwilę obecną wynoszą po połowie 50 tysięcy złotych, czyli razem 100 tysięcy złotych. Z tych środków wspólnie uzgodnionych z władzami Gminy zamierzamy:
1) dokończyć budowę chodnika w miejscowości Świerczyna,
2) odwodnić zakręt w miejscowości Łoniewo,
3) o ile pozostaną środki pieniężne, zostanie ułożony krawężnik w miejscowości Kąkolewo.
Z poważaniem Jan Król”.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Na ulicy Gostyńskiej w Osiecznej zostały nieprawidłowo ustawione znaki, ale w ostatnim czasie powiat dokonał zmiany. Mam taką prośbę, aby na przejściu w miejscu, gdzie kończy się chodnik od miasta Osiecznej w stronę letniska, a po drugiej stronie zaczyna się chodnik na ulicy Gostyńskiej, żeby namalować pasy – przejście dla pieszych.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Kilkadziesiąt metrów przed wskazanym miejscem przez pana radnego Juchniewicza jest już przejście - pasy.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Ale to jest zejście z górki
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Wystąpimy z propozycją do powiatu.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Czy wymalują, czy nie to jest sprawa powiatu.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Chciałbym odnieść się do informacji kierownika Króla. W tym tygodniu byłem na spotkaniu u pana wicestarosty i przypominałem, że w grudniu Rada Miejska w Osiecznej podjęła uchwałę w sprawie wsparcia dla działań Powiatu Leszczyńskiego na drogach i chodnikach w naszej gminie w wysokości 300 tysięcy złotych. Uzgodniliśmy wspólnie, że do końca marca otrzymamy ostateczną informację o kwocie jaką dysponuje Powiat Leszczyński na wspólne prace. Aktualnie jest to 50 tysięcy złotych. Natomiast, gdyby okazało się, że ta suma zostanie zwiększona może zwielokrotniona, to zaproponowałem, że w ramach tych 300 tysięcy zadeklarowanych przez Gminę zgodnie z parytetem 1:1 będziemy te kwoty urealniać. Uważam, że jeśli w tym roku nasza Gmina przejdzie z parytetu 1:1 na 6:1, to w kolejnych latach pod naszym adresem będą kierowane takie same oczekiwania. Wszyscy jesteśmy zorientowani ile działań, również inwestycyjnych w naszej Gminie zamierzamy wykonać. Na zebraniach wiejskich padają pytania i wnioski o to, kiedy kolejna droga, czy ulica zostanie wreszcie utwardzona. Program 60 ulic na 6 lat jest jak najbardziej aktualny. Reasumując, za 200 tysięcy, które gdyby okazało się, że nie zostałyby przeznaczone przez nas na działania na drogach powiatowych można wyremontować jedną lub dwie ulice dodatkowo. Każde tego typu przyspieszenie daje nadzieję, że nie tylko zrealizujemy, ale będziemy mogli powiedzieć, że przystępujemy do utwardzania ulic, przy których mieszkają mieszkańcy znacznie wcześniej niż wynika to na dzisiaj z zestawienia.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
To, co napisał pan Król to są ich pieniądze, czy to są już z naszymi?
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
To jest 50 tysięcy z budżetu powiatu plus 50 tysięcy z budżetu Gminy Osieczna, razem 100 tysięcy.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Razem, jak dołożymy, to powstaną te trzy zadania.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Takie są zamierzenia powiatu. Jestem pełen obaw, czy za 100 tysięcy zostaną zrealizowane wymienione w piśmie trzy zadania, czyli: dokończenie budowy chodnika w Świerczynie, odwodnienie zakrętu w Łoniewie i ułożenie krawężnika w Kąkolewie.

Ad. 5. Wolne głosy i wnioski.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Punkt 5, wolne głosy i wnioski.
Pani radna Krystyna Krajewska:
Na jakim etapie jest powiat z łataniem dziur w drogach, bo prace nic nie idą do przodu.
Pan Przewodniczący Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska Marek Kozak:
Drogi powiatowe, czy gminne?
Pani radna Krystyna Krajewska:
Powiatowe.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Mam nadzieję, że w tym czasie jak mówimy o tym, gdzie oni są, to gdzieś łatają tylko, że nie w naszej gminie. Przy obecnym stanie dróg, po zimie, być może naprawiają 100-200 m dziennie. Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Chyba nie ma w powiecie takiej drogi, który nie wymagałaby remontu.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Na terenie naszej gminy na drogach, które należą do powiatu są takie odcinki, które wymagają generalnego remontu np. zjazd do Grodziska, zjazd w Osiecznej na ulicę Gostyńską, za Drzeczkowem, cała trasa od Nowejwsi do Świerczyny.
Jutro w prasie ukaże się artykuł dotyczący braku energii w jednym z domostw w naszej gminie, osada na Bobcach pana Konopki.
Pani radna Krystyna Krajewska:
Proszę o przypomnienie Zarządowi Dróg Powiatowych o wyskarpowaniu rowu w Popowie Wonieskim, od skrzyżowania przy posesji pana Kuśnierka.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Proszę państwa VI sesja rady Miejskiej odbędzie się 31 marca br. o godz. 13. W porządku obrad znajdą się uchwały dotyczące zagospodarowania przestrzennego tj. teren Stanisławówki, dawniej własność pana Koschla, teren przy ulicy Jabłonkowej w Kąkolewie i teren w Drzeczkowie. Również nabycie nieruchomości w drodze darowizny od państwa Adler w Osiecznej, decyzja w sprawie funduszu sołeckiego na rok 2012, propozycja diet dla sołtysów i przewodniczącego zarządu, idea jest taka, żeby podjąć uchwałę na całą kadencję, chyba, że wystąpią jakieś nieprzewidziane okoliczności, które spowodują, że wrócimy do tematu. Kolejny projekt dotyczy uchwały w sprawie poboru podatków i opłat w drodze inkasa. Dalej porządkujące uchwały w sprawie zaciągnięcia zobowiązań finansowych i zmian w uchwale budżetowej.
Uczestników wyjazdu do Holandii proszę o wpłatę 200 zł od osoby u pana sekretarza. Spotkanie organizacyjne przed wyjazdem odbędzie się 6 kwietnia br. o godz. 14 w urzędzie.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Chciałbym przedstawić państwu list, który otrzymałem od jednej z mieszkanek Osiecznej. Przeczytam to, co w tym liście dotyczy meritum mianowicie pani napisała, że: „Ostatnio miał miejsce nieprzyjemny incydent z udziałem Policji dotyczący bezpośrednio mnie i idącego ze mną psa. Zwracam się o wyznaczenie miejsca, na którym psy mogłyby się swobodnie wybiegać, a właściciele psów nie byliby narażeni na nagabywanie przez policjantów. Przez dobrych kilka lat, jako właściciel psa płaciłam tak jak inni podatek. Mam nadzieję, że te pieniądze nie zostały przejedzone i mogą być przeznaczone na wyżej wymieniony cel”. Ponieważ napisałem pani, która z tym listem się do mnie zwróciła, że będziemy rozmawiać na komisji, która jest jak najbardziej kierunkowo upoważniona do tego typu analiz i poglądów, stanowisk, czyli Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska, proszę o to, żebyście wypowiedzieli się państwo w tej kwestii. Myślę, że to nie jest pojedynczy przypadek, ale co zrobić, czy będziemy zastanawiać się, czy znaleźć takie miejsca spacerowo-wybiegowe dla tych czworonogów i na ile i czy w ogóle ustawić pojemniki na pozostałości po nich, proszę państwa o opinię.
Pan radny Stanisław Prałat:
Może ja się na temat psów wypowiem.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Bardzo proszę.
Pan radny Stanisław Prałat:
W Grodzisku jest lasek w stronę Kąkolewa i raz sobie poszedłem do tego lasku, do żwirowni trochę dalej dwa wielkie psy do mnie przybiegły i na mnie się rzucały a ja żebym miał kij to bym się obronił, ale tak nie mogłem się obronić, a właściciel od tych psów był bardzo daleko od nich.
Pan radny Henryk Siepak:
Co chwilę się słyszy, że dziecko zagryzione przez psy.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Ludzie chodzą z psami luzem, duże psy bez kagańca sobie biegają, bo już widziałem też kilka razy takie sytuacje i to nigdy nie wiadomo jak pies zareaguje i co zrobi, a właściciel sobie idzie daleko, gdzieś z tyłu.
Pan radny Henryk Siepak:
Właściciel mówi tak, niech się pan nie boi on nie ugryzie.
Pani radna Zofia Biała:
W takim układzie wyznaczanie miejsca, żeby się te pieski wybiegały, to nie ma sensu, czy one będą tak mądre, że one tylko po tym terenie będą biegały, który będą miały wyznaczony, polecą gdzie indziej, gdzie na przykład ja sobie pójdę na spacer i się bardzo psów boję.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Nie wiem, czy państwo widzieli, bo ja nie widziałem kogokolwiek spacerującego z psem, kto by miał zestaw sanitarny na psie odchody.
Pani radna Mariola Pazoła:
Panie burmistrzu, to są lata zapóźnień…
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Oczywiście, że tak.
Pani radna Mariola Pazoła:
…więc myślę, że jest tylko jedna droga w tym momencie, kampania informacyjna jeżeli chcemy cokolwiek zrobić, z plakatami włącznie.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Ale co odpowiedzieć?
Pani radna Mariola Pazoła:
Panie burmistrzu, przepraszam przedszkole będziemy budować, przecież odchodzimy od terenów ogrodzeniowych. Nie widzę powodów, żebyśmy mieli coś budować.
Pani radna Zofia Biała:
Ale to nie byłby teren ogrodzony.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Myślę, że pani trzeba odpowiedzieć, że podatek od psa nie został przejedzony i nie przewidujemy tworzenia specjalnych miejsc, przypominamy o obowiązującym w naszej gminie regulaminie w myśl, którego właściciele zwierząt mają określone obowiązki.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Sprawdzimy jeszcze dokładnie zapisy regulaminu.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Już sobie wyobrażam ogrodzony teren i wpuścić parę psów.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Nigdzie się nie grodzi terenów tylko się wyznacza.
Pani radna Mariola Pazoła:
Ja sobie kupuję psa nie po to, żeby mi gmina zapewniała…
Pani radna Zofia Biała:
…miejsce, gdzie może się pies wybiegać.
Pan przewodniczący rady Roman Lewicki:
Burmistrz już wspomniał o tym, może rzeczywiście wracamy do podatku od psa i ten podatek od psa zamieńmy na torebki do kupienia, czy do rozdania, żeby był argument, że proszę bardzo jak nam ktoś powie, a w co ja mam to schować to proszę iść do urzędu, kupić. Nie dajmy się sterroryzować mniejszości z psami, bo tak jak pan Stasiu się boi iść do lasu, to ja się do dzisiaj boję pojechać na drugą stronę jeziora, mówiłem o tym już kilka lat temu, gdzie na Stanisławówce właściciel stawów puszcza luzem wielkie psy.
Pani radna Mariola Pazoła:
Panie przewodniczący jeden nasz mieszkaniec nie ma światła, ale ma 7 psów i przejedź niekiedy potem jak go nie ma. Naprawdę były takie momenty, że psy były na drodze i co zrobić, wrócić nie wiadomo, czy on za tobą nie pobiegnie, bo wygłodzone. My zrobiliśmy już akcję, gdzie dostawały te psy jedzenie, ponieważ słychać, że one biegają po lesie i potrafią większe zwierzę upolować, co ja mam z takimi informacjami zrobić.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Chciałbym pod rozwagę państwa skierować następującą informację, nie wiem, czy tak jest na pewno, ale dowiedziałem się, że opłata, bo tak to się w tej chwili miałoby nazywać już nie honoruje dotychczasowych ulg, które przy podatku z tytułu posiadania psa były stosowane.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Rolnicy.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Tak, więc jeżeli ta opłata miałaby objąć wszystkie psy w naszej gminie, to wiem jaka będzie reakcja ze strony ich właścicieli. Myślę, że o tym już mówiliśmy, jednorazowo zakupimy pewną ilość kompletów, ogłosimy to, że można skorzystać, a następnie właściciele muszą sami zakupić, bo inaczej będą karani za zanieczyszczanie środowiska przez ich psy.
Pani radna Mariola Pazoła:
Panie burmistrzu jest jeszcze jedna sprawa, która jest związana z niepłaceniem jakichkolwiek opłat za psy, bo to żeśmy przerabiali, ja byłam całym sercem, żeby nie, ponieważ tacy ludzie również przestają szczepić przeciwko wściekliźnie i to jest naprawdę problem, bo do tej pory jeżeli ten pies nie jest zaewidencjonowany to jeszcze idzie i go zaszczepi, prawda, a jeżeli gdzieś tam, to on go momentalnie zacznie wypuszczać i takie psy mi luzem biegają i wtenczas powstaje kłopot za kłopotem.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Problem z psami jest coraz większy. Wkrótce będziemy zmierzać do tego, że chipy byłyby niezbędne, żeby je ochipować.
Pani radna Mariola Pazoła:
Mnie się wydaje, że tak samo ten problem minie medialnie i ludzie się do czegoś tam przyzwyczają, bo to się zrobił problem po zimie przede wszystkim najbardziej.
Pan radny Józef Juchniewicz:
Nie minie.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Ten problem jest co roku taki sam.
Pani radna Mariola Pazoła:
Ale dopiero pierwszy rok się zajmujemy tak naprawdę.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Chociaż mówiliśmy już, nie w takim zakresie, ale mówiliśmy daleko wcześniej.
Pani wiceprzewodnicząca rady Mariola Pazoła:
Pójdźmy oczywiście w kampanię informacyjną niech wiedzą, że się tymi sprawami zajmujemy, ale to jest ich sprawa. Ja mam swoje psy i o nie dbam, ktoś inny niech dba o swoje.
Pan burmistrz Stanisław Glapiak:
Bardzo dziękuję za opinie, które pozwolą mi odpowiedzieć wnioskodawczyni.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Są jeszcze jakieś pytania? Przechodzimy do punktu 6, przyjęcie protokołu numer 3/2011.

Ad. 6. Przyjęcie protokołu Nr 3/2011.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Kto jest za? Kto jest przeciw? Kto się wstrzymał? Dziękuję, protokoł został przyjęty jednogłośnie.
Punkt 7, zakończenie obrad.

Ad. 7. Zakończenie obrad.
Pan przewodniczący komisji Marek Kozak:
Dziękuję wszystkim za przybycie i zamykam obrady Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska.



Protokołowała                                              Przewodniczący Komisji
                                                                 Rolnictwa i Ochrony Środowiska

Małgorzata Nowak                                                Marek Kozak




Informacje powiązane:

- jednostki i podmioty:



Typ dokumentu: Protokoły komisji
Kadencja: Kadencja VI (2010 - 2014)
Autor informacji: Aldona Korbik
Informację wprowadził: Aldona Korbik
Opublikowany dnia: 2011-03-24
Wprowadzony do BIP dnia: 2011-06-15
Zmian: 0


Powiadom o zmianach w tym dokumencie